Rośnie liczba wypadków na przejściach dla pieszych. Tylko w powiecie słupskim minionej doby potrąconych zostało kilka osób. Do najpoważniejszego zdarzenia doszło w Ustce, gdzie na prawidłowo przechodzącą przez pasy 17-latkę wjechało rozpędzone auto.
Nastolatka z poważnymi obrażeniami została przetransportowana do słupskiego szpitala. Wstępne ustalenia wskazują na winę kierowcy.
– Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że 22-letni kierowca Seata nie ustąpił pierwszeństwa na przejściu dla pieszych nastolatce. Mężczyzna był trzeźwy, według relacji świadków poruszał się zbyt szybko. 17-latka doznała urazu barku – zaznacza mł. asp. Amadeusz Galus z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.

POTRĄCONE DZIECKO
Tego samego dnia w centrum Słupska doszło do kolejnego tragicznego wypadku. Na przechodzące przez pasy 9-letnie dziecko wjechał rozpędzony Opel, którym kierował 77-latek. Dziecko również zostało przetransportowane do szpitala, a sprawcy zatrzymano prawo jazdy.
– Z uwagi na rażące zagrożenie w ruchu drogowym policjanci podjęli decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy 77-letniemu kierowcy i przekazaniu sprawy do sądu. Ponadto zawnioskowali o sprawdzenie ewentualnych przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami przez mężczyznę – dodaje rzecznik słupskiej policji.

NIEPOKOJĄCE STATYSTYKI
Do połowy roku na przejściach dla pieszych doszło do 150 wypadków. W tych zdarzeniach życie straciło 6 osób, a ponad 200 zostało rannych. Dlatego policja w całej Polsce wzmaga kontrole na przejściach dla pieszych. Funkcjonariusze apelują także do kierowców i pieszych o ostrożność na pasach. Jak zapewnia Zbigniew Sędzicki, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, nie zawsze kierowcy są odpowiedzialni za wypadki.
– Pieszy również ma obowiązki, nie może wtargnąć na jezdnię pod rozpędzone auto. Zarówno on, jak i kierowca mają zachować szczególną ostrożność w pobliżu przejścia dla pieszych. Kierowcy muszą zwolnić, a niezmotoryzowani są zobligowani do obserwacji całego otoczenia. Warto również zadbać o odblaski – wyjaśnia.

PRĘDKOŚĆ I TELEFONY PRZYCZYNĄ WYPADKÓW
Zdaniem pieszych winę za rosnące statystyki ponoszą kierowcy, którzy nawet w centrum miasta poruszają się ze zbyt dużą prędkością, często nawet nie patrzą przed siebie.
– Niemal każdego dnia widzę kierowców, którzy w ogóle nie zwalniają na pasach. Nieraz musiałam cofać się przed rozpędzonym samochodem, a ktoś starszy lub dziecko, które nie ma takiego refleksu, mogłoby skończyć pod kołami – dodaje Grażyna Tomczyk ze Słupska.
Innego zdania są kierowcy, którzy wskazują na rozkojarzenie pieszych, a także kompletny brak wyobraźni.
– Wiele razy musiałem ostro hamować, ponieważ ktoś wbiegł mi na pasy tuż przed maskę. Samochód waży ponad dwie tony, więc nie ma możliwości, aby zatrzymać się w miejscu, a piesi zachowują się, jakby zapomnieli o prawach fizyki, więc wina leży pośrodku – zaznacza Janusz Gierszewski, kierowca ze Słupska.
Zdaniem kierowców coraz częściej piesi, zamiast się rozglądnąć przed wejściem na pasy, są wpatrzeni w ekran telefonu. Jesień i pogarszające się warunki pogodowe sprawiają, że na ulicach będzie jeszcze bardziej niebezpiecznie, dlatego zarówno policja, jak i Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego prowadzą akcję uświadamiającą kierowców i pieszych o zagrożeniach, zachęcając przy tym do noszenia odblasków, które niejednej osobie uratowały życie.
Posłuchaj materiału reportera:
Łukasz Kosik/SG








