Prokuratura w Słupsku wszczęła śledztwo w sprawie odłowu ryb na jeziorach Łebsko i Gardno w Słowińskim Parku Narodowym. Chodzi o możliwość zaniżania skali odłowu i cen sprzedaży ryb. Miało to doprowadzić do zmniejszenia wpływów z tego tytułu do kasy parku narodowego.
O sprawie alarmował jeden z byłych mieszkańców tych terenów Tomasz Pietrzak. – Mam dane, z których wynika, że w ubiegłym roku odłowiono 50-60 ton ryb, a do kasy parku wpłynęło 16 tys. zł – mówił Radiu Gdańsk Pietrzak.
Dyrektor Słowińskiego Parku Narodowego Łukasz Ciżmowski podkreślał w Radiu Gdańsk, że gospodarka rybacka na terenach chronionych jest pod prowadzona ścisłym nadzorem i jest oparta o naukowe dane.
– Limity się na przestrzeni lat zmieniały, bo wynika to z chęci zachowania równowagi w ekosystemie, na przykład ryby drapieżne teraz stanowią tylko tak zwany przyłów – podkreślał Łukasz Ciżmowski.
Śledztwo prokuratury w Słupsku zostało wszczęte w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów.
Przemysław Woś/tgd








