Gdyńskie dzieci są zbyt mało samodzielne – uważają branżowi specjaliści oraz miejscy urzędnicy. Dotyczy to zwłaszcza poruszania się do i ze szkoły. Wstępne badania wykazują, że znaczna większość uczniów klas 1-3 szkół podstawowych jest odprowadzana bądź odwożona przez rodziców. I to nawet w sytuacjach, gdy szkoła jest w bezpośrednim sąsiedztwie domu.
– Dopiero uczniowie czwartej klasy zaczynają częściej samodzielnie chodzić do szkoły – mówi Barbara Marchwicka z Laboratorium Innowacji Społecznych. – Można wywnioskować, że drugą przyczyną jest to, że rodzice dają teraz dużo więcej czasu sobie i dzieciom, żeby ten proces poznawania drogi do szkoły zinternalizować – dodaje.
GRANICA SAMODZIELNOŚCI
Założycielka inicjatywy City for Children Beata Patuszyńska uważa, że „gdzieś należy postawić granicę”.
– Myślę, że zawsze będziemy się martwić o nasze dzieci. Ja też jestem mamą, ale w pewnym momencie zdecydowałam, że muszę pozwolić na to, by były samodzielne – mówi.
DEBATY O LOKALNOŚCI
Aby rozwiązać problem niesamodzielności dzieci, w mieście zaplanowano cykl debat z pedagogami, edukatorami i rodzicami pod hasłem „Wygodna lokalność: szkoły”.
Posłuchaj materiału reportera:
Marcin Lange/SG








