Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

„Nie ma co zbierać, nikt nie przeżył”. Wiktor Bater jako jeden z pierwszych był na miejscu katastrofy w Smoleńsku

10 kwietnia 2014 11:23
w Wiadomości
A A

– Usłyszałem „Wiktor, nie ma co zbierać. Wszystko rozbite, nikt nie przeżył katastrofy”, tak Wiktor Bater z Pomorskiej.TV wspominał katastrofę samolotu w Smoleńsku w Komentarzach Radia Gdańsk. Wiktor Bater był wtedy na miejscu jako dziennikarz Polsat News. Jak wspomina, najbardziej uderzył go brak ochrony na miejscu. – Byliśmy tam kilka dni wcześniej, ponieważ dwa dni przed przylotem prezydenta, jego zaplanowaną wizytą w lesie katyńskim, przyjechał premier Donald Tusk, by spotkać się z Władimirem Putinem. Byliśmy tam obsługiwać te wydarzenia. Kiedy przyjechaliśmy na cmentarz, była godz. 08:30 czasu polskiego. Pierwsze, co nam się rzuciło w oczy, to że nie ma tam praktycznie żadnej ochrony. Kiedy dwa dni wcześniej przylatywał premier i przyjechał Władimir Putin, tam było strasznie dużo ochrony, funkcjonariuszy FSB, naszych „borowików”, natomiast na wizytę prezydenta Polski praktycznie ochrony nie było. Z naszej strony widziałem tylko dwóch BOR-owców, reszta była już na cmentarzu. Kiedy weszliśmy na cmentarz o godzinie 8:40, pogoda była średnia, zachmurzenie spore, słońca nie było.

Dziennikarz podkreślił, że w lesie katyńskim nie było także mgły. – O godz. 8:49 zadzwonił do mnie jeden z polskich dyplomatów, Darek Kurczyński, który czekał na prezydenta na lotnisku Siewiernyj, i powiedział „Wiktor, jeżeli czekasz w lesie katyńskim na cmentarzu na prezydenta, to się nie doczekasz”. Jego głos był bardzo wzburzony. Powiedział „na razie nic więcej ci nie powiem, była awaria, jest gęsta mgła, niczego nie wiem.” Wtedy jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z hekatomby, do której doszło. Kilka minut później Darek zadzwonił jeszcze raz i powiedział „Wiktor, nie ma co zbierać. Wszystko rozbite, nikt nie przeżył katastrofy.”

– To był gorący kartofel w naszych rękach i dla naszego wydawcy, Radka Kietlińskiego, przyznaje Bater. – Zadzwoniłem do niego przed godz. 9:00. Zapytał, czy ktoś to potwierdza, bo agencje nic nie podają, nikt o tym nie mówi. Kilka minut później pędziliśmy samochodem w kilka osób na lotnisko w Siewiernyj. Jako pierwsi poinformowaliśmy o tym co się stało, na cmentarzu katyńskim nikt niczego nie wiedział, BOR-owcy nie byli poinformowani o tym, co się stało.

Sławomir Siezieniewski z TVP pamięta, że panował wtedy chaos informacyjny. – Wszyscy próbowali się czegoś dowiedzieć dzwoniąc do tych, którzy lecieli. Wszystko wydawało się bardzo nieprawdopodobne. Byłem wtedy w studiu z historykami z Polski, Niemiec i Rosji, którzy mieli wspominać tego typu historie. Otrzymałem dość niejasny sygnał od wydawcy Grzesia Sajóra, który powiedział „Sławek, były jakieś kłopoty z prezydenckim samolotem, powiedz o tym”. Kompletnie nikt nic nie wiedział, nikt nic nie potwierdzał.

– Rozmawiałem z różnymi osobami i starałem się wydobyć jak najwięcej faktów. Specjaliści od ruchu lotniczego zauważyli, że tam jest mgła, ktoś inny też coś powiedział, a my staraliśmy się ułożyć z tego puzzle. Wiktor i inni dziennikarze w tym czasie pędzili na miejsce zdarzenia. Przypadkowo jako pierwszy znalazł się tam montażysta TVP Sławek Wiśniewski, który pozostał w hotelu będącym w pobliżu miejsca katastrofy. Nagle zobaczył, że nisko leci samolot. Pobiegł na miejsce zdarzenia, zaczął robić zdjęcia. Dopiero po kilkunastu minutach zobaczył charakterystyczną polską szachownicę i dowiedział się, że to jest ten samolot, wspomina Siezieniewski.

Dziennikarz zdradził, że pierwsze zdjęcia z katastrofy powstały przypadkiem. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, że to polski samolot. – Zanim się zorientował, że to prezydent i ci wszyscy ważni, dookoła byli już rosyjscy milicjanci, którzy próbowali odebrać mu taśmę. Zastosował wtedy sprytny fortel telewizyjny, polegający na tym, że to jest taki stres i ciśnienie jak milicjanci krzyczą do ciebie „oddawaj taśmę!”, że wyjął torbę z torby i oddał im czystą. Dzięki temu kilkanaście minut później wszyscy zobaczyli zdjęcia z katastrofy i uwierzyliśmy w to, co wydawało się niemożliwe, mówi Siezieniewski.

Katastrofę wspominał też Grzegorz Kuleta z Fundacji im. Arkadiusza Rybickiego, który był gościem w Rozmowie Kontrolowanej. – W tym czasie, kiedy samolot lądował tak a nie inaczej w Smoleńsku, jechałem na Kongres Obywatelski. Byłem w SKM-ce, gdy zadzwoniła do mnie asystentka z biura. Ścięło mnie z nóg. Trudno sobie wyobrazić, co czułem. Wtedy ta informacja już krążyła w mediach. Nie dojechałem na kongres. Wysiadłem we Wrzeszczu, poszedłem do mieszkania Arama. Tam byli już przyjaciele rodziny.

– Tego dnia i następnego cały czas był szok i niedowierzanie, ale też olbrzymia ilość ciepła i wsparcia, która docierała do nas wszystkich. Można powiedzieć, że to jest piękne w ludzkich losach, że wielka tragedia może ludzi zniszczyć, ale można przez to przejść i coś pozytywnego zbudować. Mam takie poczucie, że w tym przypadku się udało, mówił wzruszony Kuleta.

REKLAMA

NAJNOWSZE

Sylwetki dwóch osób oglądających duże akwarium w Aquaparku w Redzie; jedna z nich robi zdjęcie telefonem, a w wodzie pływają rekiny i liczne mniejsze ryby
Kaszuby

Śmierć rekinów. Aquapark Reda wydał oświadczenie

Awaria aquaparku w Redzie, w wyniku której zginęły...

Piotr Puchalski
6 sierpnia 2026 - 20:45
Gościem Radia Gdańsk będzie burmistrz Władysławowa Roman Kużel
Wiadomości

Roman Kużel, burmistrz Władysławowa, będzie Gościem Radia Gdańsk

08.30 - Gość Radia Gdańsk Gość: Roman Kużel,...

Piotr Puchalski
6 sierpnia 2026 - 18:15
Budynek Szpitala Miejskiego w Miastku z widocznym wjeździe i tablicą informacyjną oraz szyldem apteki. Wygasła umowa NFZ ze szpitalem w Miastku
Kaszuby

Wygasła umowa NFZ ze szpitalem w Miastku

1 sierpnia wygasła umowa Narodowego Funduszu Zdrowia ze...

Piotr Puchalski
6 sierpnia 2026 - 17:43

ZOBACZ TAKŻE

Kobieta z brązowymi, kręconymi włosami, ubrana w jasny top, stoi na tle niebieskiej ścianki reklamowej Radia Gdańsk. Uśmiecha się do aparatu i trzyma w rękach książkę zatytułowaną "Upał". To tancerka orientalna i pisarka Marta Nowicka-Gawior
Kultura

Tancerka orientalna opowiada o tańcu i niebezpieczeństwach

2026-08-06
Srebrny puchar Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) przewiązany żółto-niebieskim szalikiem klubu piłkarskiego Arka Gdynia
Sport

Pomorskie drużyny poznały rywali w piłkarskim Pucharze Polski

2026-08-06
Kobieta z wózkiem dziecięcym w parku bezskutecznie szuka sygnału w telefonie w gminie Lipnica. Zdjęcie ilustracyjne
Kaszuby

Żeby zadzwonić, muszą wyjechać z gminy. „Zero kontaktu”

2026-08-06
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.