Ptasia grypa w Sopocie. Nie dotykaj dzikich ptaków i trzymaj psy na smyczy

Zdjęcie archiwalne. Plaża w Gdyni (fot. Anna Bobrowska / KFP)

Wyniki badań potwierdziły występowanie wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI u kolejnych ptaków dzikich znalezionych na terenie Sopotu – przekazał Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gdyni. Podczas spacerów nie dotykajmy napotkanych ptaków i trzymajmy psy na smyczy – przypominają sopoccy urzędnicy. Wszystkie przypadki znalezienia padłych lub osłabionych ptaków należy zgłaszać Straży Miejskiej w Sopocie, dzwoniąc pod numer telefonu 986.

Badania przeprowadzone przez Państwowy Instytut Weterynaryjny – PIB w Puławach – potwierdziły występowanie wysoce zjadliwej grypy ptaków HPAI, podtyp H5N1, u martwych ptaków z terenu Sopotu. Aby ograniczyć możliwości rozprzestrzeniania się wirusa, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gdyni przekazał informacje i zalecenia w tej sprawie.

ZACHOWAJ DYSTANS

Sopoccy urzędnicy apelują w komunikacie, by podczas spacerów:

  • zachować dystans od dzikich ptaków, nie dotykać ich, nie dokarmiać, nie zbierać piór,
  • zwierzęta towarzyszące trzymać z dala od dzikich ptaków i ich odchodów,
  • nie pozwalać dzieciom na dotykanie dzikich ptaków ani ich piór,
  • po ewentualnym kontakcie z ptakami dzikimi lub ich odchodami, koniecznie umyć ręce wodą z mydłem i je zdezynfekować,
  • nie przenosić napotkanych chorych i osłabionych ptaków,
  • w przypadku znalezienia martwych lub osłabionych ptaków należy niezwłocznie poinformować Straż Miejską, tel: 986 lub 58 52 13 85.

ŁABĘDZIE, GĘSI, MEWY, KACZKI

Straż Miejska w Sopocie została zobowiązana przez Powiatowego Lekarza Weterynarii do codziennego raportowania liczby znalezionych martwych ptaków i miejsc w których zostały one znalezione. W styczniu strażnicy interweniowali ponad 110 razy po zgłoszeniach dotyczących znalezienia – głównie na plaży – padłych lub osłabionych ptaków różnych gatunków. Były to m.in. łabędzie, gęsi, mewy, kaczki, kormorany. Każda taka interwencja jest raportowana Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii w Gdyni. Martwe zwierzęta są odbierane przez wyspecjalizowaną firmę, która następnie przekazuje je do utylizacji.

oprac. puch

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj