Ponad sto osób w przebraniach wykąpało się w zimnej wodzie w Gdańsku Jelitkowie. Na początek była wspólna rozgrzewka, po niej morsy wbiegły do lodowatej wody. – Na początku jest niewielki szok, ale po chwili to sama przyjemność. Organizm wydziela mnóstwo endorfin i od razu czuję się lepiej. Najlepiej jak woda ma temperaturę nieco wyższą niż powietrze. To sama przyjemność – mówiła jedna z uczestniczek kąpieli. – Najważniejsza jest atmosfera. Jest tu dużo zabawy i śmiechu. A przy okazji robimy to dla zdrowia. Kąpiele w mroźnej wodzie poprawiają nie tylko humor, ale też kondycję i wzmacniają odporność.
OSTATNIA KĄPIEL JEST NAJPRZYJEMNIEJSZA
Wiele osób, które wzięły udział w noworocznej imprezie, kąpie się zimą od kilku, a nawet kilkunastu lat. Mówią, że nie wiedzą co to katar czy przeziębienie. I namawiają innych. – Wystarczy się przełamać. Trzeba pamiętać, żeby przed wejściem do wody się rozgrzać. Kąpiemy się krótko – niektórzy minutę, niektórzy trzy. Potem krótki bieg i znowu do wody. Najlepiej zrobić trzy takie serie. Ta ostatnia kąpiel jest najprzyjemniejsza – zapewnia jedna z uczestniczek.

Spotkanie noworoczne na plaży to nie tylko ćwiczenia i lodowata kąpiel. Jest też zabawa przy ognisku i muzyce. Jednym ze zwyczajów Gdańskiego Klubu Morsów są również przebrania karnawałowe. Autor najbardziej oryginalnego dostaje nagrodę.

Fot. Agencja KFP/Krzysztof Mystkowski








