Zamek Książąt Pomorskich w Słupsku w niedzielę stał się celem podróży setek turystów i mieszkańców. Jak co roku w ostatni weekend lipca Muzeum Pomorza Środkowego zaprosiło na podróż w przeszłość.
Na dziedzińcu zamku z 1507 roku można było nauczyć się średniowiecznych tańców, ale również zajrzeć do krypty w kościele św. Jacka czy wybić własną monetę. – Bijemy pół grosza Władysława Jagiełły, który ledwie nieco ponad tydzień temu zlał Krzyżaków pod Grunwaldem – reklamowano usługę.

Przed słupskim zamkiem można było również spróbować potraw według średniowiecznych receptur, a także obserwować pojedynki rycerskie. – Uczymy tańców średniowiecznych, które są proste i łatwe do naśladowania. Popołudnie przed zamkiem to nasz pomysł na przybliżanie historii dla całych rodzin – mówi Joanna Rutkowska z Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.

„Popołudnie przez Zamkiem” tym razem odbyło się pod hasłem „W ogrodach Erdmuty”. Wdowa po księciu Janie Fryderyku – Erdmuta Brandenburska – ostatnie 23 lata życia spędziła w słupskim zamku. To ona, by upamiętnić zmarłego męża, ufundowała do dzisiejszego kościoła św. Jacka ambonę i ołtarz oraz obrazy. Jest także założycielką ogrodu zamkowego.
Posłuchaj materiału:
Przemysław Woś/mrud








