– Mi ten film się podobał, widoki faktycznie fantastyczne. Wyszedłem z kina pełen refleksji, odnalazłem w nim wiele odniesień do współczesności. Jak dowiedziałem się, że on faktycznie jadł to mięso i skoczył ze skały z koniec to zastanawiałem się ilu tam kaskaderów musiano zatrudnić. Według mnie to jest film o wartościach. Nie czarujmy się, dzisiaj w mediach nie pokazuje się Gąski Balbinki, tylko różne dramaty. Ciężko żeby w tej dobie reżyser nie pokazywał tylu drastycznych momentów – mówił Andrzej Urbański.
Sopot liczy zyski po majówce. Tyle miasto zarobiło na nowych stawkach
Ponad 8,7 tys. pobranych biletów i blisko 290...







