– Kiedyś byłem w wakacje w Krakowie w jakiejś restauracji. Z rogu sali dochodziły bardzo miłe dźwięki. Podszedłem do grającego zespołu – byli to The Willows Revival Singers. Liderem był Tomek Michalik. Od słowa do słowa i urodził się pomysł na festiwal gospel. To piosenki religijne. I wcale nie jest to amerykanizacja. Chociaż dużo piosenek śpiewanych jest w języku angielskim – zapewnia Zdzisław Osowski. – Przyjeżdża młodzież z całego świata. Dzisiaj odbywają się warsztaty śpiewu. Ci ludzie się integrują, potem za sobą tęsknią. To piękne. Jak ta muzyka, która powstała na plantacjach, rodziła się w czasie niewolniczej pracy. Co ciekawsze, pieśni gospel niosą radość i pozytywne przesłanie.
Gdańscy naukowcy na pomoc wcześniakom. Chcą opracować technologię wzbogacania mleka matki
Naukowcy z dwóch gdańskich uczelni pracują nad technologią...







