W dniu święta narodowego, w centrum Gdańska rozbierał rusztowanie. Po przyjeździe straży miejskiej ostentacyjnie ignorował mundurowych, a później… zaczął przed nimi uciekać. Ciężko jest jednak uciec, będąc na rusztowaniu, więc doszło do spotkania, a gdy funkcjonariuszom wreszcie udało się z nim porozmawiać oświadczył, że rozbieranie rusztowań w wolnym czasie, to jego hobby.
Do zdarzenia doszło w czwartek około 17:00. Straż miejska przyjęła zgłoszenie, że przy ulicy Chmielnej ktoś rozbiera rusztowanie, ustawione przy ścianie jednego z budynków. Jakiś mężczyzna miał zdejmować elementy konstrukcji i zrzucać je na ziemię.
NIEUNIKNIONE SPOTKANIE
Na miejscu strażnicy poprosili mężczyznę, by zszedł z rusztowania, ale on nie zwracał na nich uwagi i kontynuował „pracę”.
– W związku z tym rozpoczęliśmy wspinaczkę. A gdy już dotarliśmy do czwartego piętra konstrukcji, mężczyzna nagle zaczął schodzić. Jednocześnie próbował nam tłumaczyć, że rozbieranie rusztowań to jego hobby – opowiada starszy inspektor Andrzej Kret.
BYŁ PIJANY
39-latek został ujęty przez strażników i przekazany w ręce policji. Na miejsce wezwano także administratora rusztowania, który wycenił wartość zdemontowanych elementów. Koszt jednego złącza krzyżowego został oszacowany na 200 złotych, a mężczyzna zdołał ich odkręcić aż 20.
Fot. Straż Miejska Gdańsk
Jak poinformowała aspirant Karina Kamińska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, 39-latek został zatrzymany. Był nietrzeźwy, a badanie wykazało u niego 1,2 promila alkoholu. Mężczyzna najprawdopodobniej usłyszy zarzut, dotyczący kradzieży, za którą grozi do 5 lat więzienia.
oprac. mk








