Ostatni dzień Open’era przed nami. W sobotę, jak każdego dnia festiwalu, ponad 20 koncertów. Zobaczymy m.in. Bruno Marsa, Dawida Podsiadło, Glass Animals, Bokkę czy gdański zespół Trupa Trupa. Czas powoli podsumować 17 edycję imprezy.
Jak ocenia tegoroczny festiwal nasz radiowy specjalista?
– Bardzo wysoko. Open’er jest świetnie zorganizowany i bardzo bezpieczny. To festiwal, który daje nam możliwość posłuchania najważniejszych światowych i polskich gwiazd muzyki. Mój entuzjazm wcale nie jest odosobniony. 17 edycja bowiem to frekwencyjny rekord. Każdego dnia lotnisko w Gdyni-Kosakowie odwiedzało 70 tysięcy osób. Dziś będzie identycznie. Po raz pierwszy w historii sprzedano wszystkie bilety – mówi dziennikarz muzyczny Radia Gdańsk Kamil Wicik.
FAŁSZYWE PROGNOZY
Mikołaj Ziółkowski, organizator, z dużą satysfakcją przyznaje, że popularność Open’era kłóci się z kilka lat temu lansowaną tezą o zbliżającym się, nieuchronnym upadku wielkich imprez na świeżym powietrzu.
– Festiwale mają swoją bardzo mocną pozycję w życiu wielu ludzi, od wielu lat. Myślę, że będzie tak zawsze, bo są wyjątkowym wydarzeniem. Żyjemy, pracujemy, funkcjonujemy w obszarze emocji muzycznych, emocji kulturalnych, społecznych i to się nie zmieni – tłumaczy.
Przypomnijmy, że Open’er zaczął się w środę. Za nami świetne koncerty: Depeche Mode, Massive Attack, Nicka Cave’a z The Bad Seeds czy Davida Byrne’a. W sobotę ostatni dzień emocji. Festiwal rusza o 16:45.
Na lotnisko w Gdyni Kosakowie najlepiej dostać się komunikacją miejską.
kw/mk







