– Propozycje ministra oznaczają próbę przejęcia Europejskiego Centrum Solidarności przez środowisko PiS-u. Jest to też próba wypowiedzenia umowy założycielskiej z 2007 roku – mówił po naradzie rady ECS-u jej przewodniczący Bogdan Lis. Rada ECS-u odrzuciła propozycje ministra kultury.
W zamian za przywrócenie dotacji w wysokości 7 milionów złotych minister kultury chciał wskazać wicedyrektora instytucji, powołania działu imienia Anny Walentynowicz oraz nieupolityczniania ECS-u przez partie polityczne. Podczas trwającej ponad dwie godziny narady rada ECS-u przyjęła uchwałę, w której odrzuciła propozycje ministra.
– Rada odrzuca przedstawione przez ministra propozycje – czytał w uchwale Bogdan Lis. – Wiązanie wysokości dotacji z żądaniem podziału instytucji i wyodrębnienia specjalnej części podlegającej ministrowi prowadzi do rozbicia jedynej instytucji będącej upamiętnieniem wspólnego dzieła Polaków. ECS powstał jako pomnik i świadectwo największego w polskich dziejach pokojowego ruchu Solidarności. To dzięki niemu mogło powstać niepodległe demokratyczne państwo, a Solidarność odmieniła oblicze świata. Dokumenty powołujące do życia ECS zostały tak skonstruowane, żeby żadna organizacja nie mogła sama na nie wpływać na niezależne działanie instytucji – czytał.
– To przekaz do wszystkich polityków, że powinni się skupić na budowaniu przyszłości, a nie na zmienianiu przeszłości – mówił Władysław Frasyniuk. – Jeśli pan minister kultury chce zmieniać historię, to ja mu przypominam, że jest moim rówieśnikiem i miał taką samą szansę być bohaterem jak Lech Wałęsa, Bogdan Lis i Bogdan Borusewicz – dodał.
„DZIEDZICTWO WSZYSTKICH POLAKÓW”
– Chciałbym podziękować tym, którzy zdecydowali się wesprzeć ECS. Ten ruch jest budujący i olbrzymi. Dziękuję wszystkim państwu! Mam informację, że sięgnęliśmy już trzech milionów – mówił Bogdan Borusewicz, czym wywołał brawa licznie zgromadzonych gości ECS-u. – ECS to dziedzictwo wszystkich Polaków, a te pieniądze, które rząd wydaje, to nasze pieniądze. One nie mogą być ideologicznie wydawane – dodał.
Pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska powiedziała, że uchwała nie przesądza jeszcze o dalszych rozmowach jej oraz marszałka Mieczysława Struka z władzami ministerstwa kultury. O dalszej części rozmów ma poinformować w przyszłym tygodniu.
OŚWIADCZENIE JAROSŁAWA SELLINA
Jeszcze w trakcie trwania rozmów oświadczenie wydał wiceminister kultury Jarosław Sellin, który zdementował pojawiające się pogłoski o tym jakoby resort kultury chciał przejąć ECS.
– Uważam za całkowicie nieprawdziwe przypisywanie nam intencji politycznego „przejęcia” Europejskiego Centrum Solidarności – napisał w sobotę wiceminister kultury Jarosław Sellin w specjalnym oświadczeniu. W swoim komunikacie członek rządu wyraził ubolewanie, że władze Gdańska oraz samorządu województwa pomorskiego przeniosły dialog ze stroną rządową w sferę medialną. Zaprzeczył jakoby resort kultury nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań wobec ECS-u. – Zobowiązania wynikające z umów są regulowane w całości – podkreślał w oświadczeniu.
Całe oświadczenie możecie przeczytać poniżej.
KACPER PŁAŻYŃSKI W RADZIE ECS?
Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego odniósł się także do informacji o nominacji do rady ECS-u dla gdańskiego radnego PiS Kacpra Płażyńskiego. Jak napisał, wynika ona z licznych obowiązków ministra, a decyzja spotkała się z niezrozumiałym oporem ze strony prezydenta Gdańska.
– Ponownie odbiera się nam prawo decydowania o delegowaniu przedstawicieli Państwa do tego gremium – napisał minister Sellin.
Wiceszef resortu kultury zaznaczył, że postulowane zmiany personalne mają zapewnić państwu chociażby minimalny wpływ na funkcjonowanie ECS i zapewnić elementarny pluralizm, którego obecnie nie ma.
Rafał Mrowicki/mkul







