Najważniejsza jest mama, to dzięki niej gra w piłkę. Największe atuty to szybkość, jest bardziej biegaczem niż piłkarzem, ale jako jeden z nielicznych zawodników Lechii, grał już na stadionie Realu. Rafał Kobryń walczy o miejsce w podstawowym składzie gdańszczan, a nam udzielił pierwszego długiego wywiadu w życiu. Posłuchajcie! Po swoim debiucie powiedział, że grał głównie dla mamy. To dzięki niej gra w piłkę, zawdzięcza jej bardzo wiele. Ma nadzieję niedługo podpisać nowy kontrakt i wynagrodzić mamie to, ile poświęciła dla jego rozwoju, kiedy sama wychowywała go i brata. Jak mówi, nie miała łatwo.
BARDZIEJ BIEGACZ NIŻ PIŁKARZ
Rafał Kobryń to prawdziwy wychowanek Lechii. W klubie jest od szóstego roku życia, ale miał trudne momenty. Dopiero ostatnio stał się ważną postacią drużyny. Sam o sobie mówi, że jest bardziej biegaczem niż piłkarzem. To jednak może być jego zaletą. Wie, że dobre przygotowanie fizyczne i naturalna szybkość to jego duże atuty i mogą wystarczyć na regularnie granie w polskiej ekstraklasie. W dodatku nie boi się o tym mówić.
Opowiada o relacjach z trenerami Cecherzem i Bartoszkiem, o rywalizacji z Karolem Filą, o domu rodzinnym, grze na Estadio Santiago Bernabeu jako dwunastolatek, drugiej karierze, którą ma w grze komputerowej, nowym kontrakcie, bo aktualny kończy się w czerwcu, i wielu, wielu innych sprawach. Posłuchajcie:







