Zespół Johna Carvera jechał do Łodzi z zamiarem zdobyczy punktowej i wykonania ważnego kroku w kierunku utrzymania. Rzeczywistość okazała się odwrotna. Widzew ograł Lechię 3:1. Trzy ciężkie ciosy spadły na Gdańszczan już w pierwszej odsłonie meczu. Po dublecie Sebastiana Bergiera i bramce Steve’a Kapuadiego Łodzianie wydostali się ze strefy spadkowej, spychając do niej drużynę z Gdańska. Honorowe trafienie dla Lechii zanotował Iwan Żelizko.
Po dobrym początku Lechii gospodarze przejęli inicjatywę w meczu. Próby zagrań lewą stroną przyniosły efekty. W 10. minucie w pole karne Alexa Paulsena zacentrował Mariusz Fornalczyk. Z oporem Mateja Rodina poradził sobie Sebastian Bergier, który strzałem głową otworzył wynik spotkania. Lechia była oszołomiona, jednak starała się walczyć o powrót do rywalizacji. Niewykorzystana sytuacja Aleksandara Cirkovicia zemściła się na biało-zielonych w 28. minucie. Ponownie lewą stroną pomknął Kornvig, który płaskim zagraniem znalazł Bergiera. Były gracz GKS-u po raz kolejny uporał się z Rodinem i płaskim strzałem z ostrego kąta pokonał Paulsena. Tuż przed przerwą zamieszanie w szesnastce Lechii wykorzystał Steve Kapuadi, który najszybciej dopadł do piłki i z najbliższej odległości wepchnął futbolówkę do siatki.

ŻELIZKO Z BRAMKĄ I KARTKĄ
W drugiej odsłonie meczu biało-zieloni wyglądali nieco lepiej. Zespół Johna Carvera starał się kreować dużo akcji, jednak brakowało konkretów. Zbyt dużą determinacją przy jednej z prób odbioru wykazał się Iwan Żelizko. Ukrainiec przekroczył przepisy i zobaczył od sędziego żółtą kartkę. W ten sposób Żelizko zapewnił sobie oglądanie meczu z Legią z perspektywy trybun, była to dla niego ósma kara indywidualna w sezonie. Pomocnik Lechii osłodził sobie i kibicom sobotnie popołudnie ładną bramką w 60. minucie. Przed polem karnym Widzewa piłkę opanował Tsarenko, który wystawił ją do Żelizki. Ten oddał mocny i precyzyjny strzał, który pokonał Bartłomieja Drągowskiego. John Carver nie chciał ryzykować i po kartce lidera środka pola zdjął z boiska również Rifeta Kapicia. Więcej bramek w Łodzi nie padło. Widzew triumfował z kompletem punktów, a Lechia wracała do Gdańska z bagażem trzech bramek.
Na dwie kolejki przed końcem Gdańszczanie zajmują 16. miejsce i znajdują się w strefie spadkowej. W sobotę 16 maja biało-zieloni zagrają u siebie z Legią Warszawa.
Karol Pius/puch








