Najnowsze wydanie „Podwieczorka Mistrzów” Konrad Mielnik poprowadził ze studia Polskiego Radia w Łodzi. O muzyce polskiej i zapomnianych często, a znakomitych kompozytorach opowiadał Paweł Przytocki, profesor Akademii Muzycznej w Krakowie, dyrektor artystyczny Filharmonii Łódzkiej.
Profesor Paweł Przytocki muzykę polską hołubi od wielu lat, Filharmonia Łódzka wydała wiele płyt z takimi utworami pod jego batutą. Co go tak wciągnęło?
– Mam wewnętrzny niedosyt, że jest na półkach mnóstwo muzyki, której nikt nie chce grać, która jest omijana, która jest wkładana do szuflady pod tytułem: „muzyka słusznie zapomniana”. Myślę że jest taka szufladka w świadomości wielu krytyków muzycznych, wielu dyrektorów, gdyż trzeba się nad tymi kompozycjami troszeczkę wysilić, bo nie ma żadnych wzorców wykonawczych. O tyle mnie to wciąga, że jest to pewien osobliwy język. Można powiedzieć, że muzyka polska drugiej połowy XIX wieku nawiązuje trochę do tego, co się działo w Europie, ale jest naznaczona jakimś indywidualnym piętnem, jest odrębna, unikalna, brzmi bardzo świeżo, naturalnie i przez to, że jest nieodkryta, potrzebuje tego zastrzyku emocji, tego głębszego wejścia w materię, w ten specyficzny język. Bo każdy utwór, każdy kompozytor polski posługuje się swoim własnym, specyficznym językiem – tłumaczył profesor Przytocki.
aKa








