Polski rząd powinien wystawić Unii Europejskiej fakturę, 20 tys. euro za każdego uchodźcę mieszkającego w Polsce. Jeśli będzie przymusowa relokacja uchodźców, to europosłowie PSL będą głosowali inaczej. Referendum w tej sprawie jest niepotrzebne. Wystarczy wyjść poza parlament i porozmawiać z mieszkańcami – mówił na antenie „Gość Dnia Radia Gdańsk”, którym był Adam Gawrylik, prezes Zarządu Województwa Pomorskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Rozmowę z nim poprowadził Michał Pacześniak.
W czwartek odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami części klubów i kół parlamentarnych w sprawie relokacji migrantów.
– Warto było pójść na spotkanie, by przedstawić swoje argumenty. Jako Polska przyjęliśmy milion uchodźców wojennych z Ukrainy. Nie było u nas obozów, oni się po prostu zaaklimatyzowali i z nami żyją. Dlatego jako PSL zgłaszamy projekt tego, byśmy dostali z Unii Europejskiej zwrot utrzymania naszych gości. Polski rząd powinien wystawić UE fakturę, 20 tys. euro za każdego uchodźcę mieszkającego w Polsce – zaznaczył „Gość Dnia Radia Gdańsk”.
Jak zaznaczył Gawrylik, europosłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego będą głosowali przeciwko mechanizmowi przymusowej relokacji migrantów.
– Jeśli będzie przymusowa relokacja uchodźców, to europosłowie PSL będą głosowali inaczej. Zobaczymy, jakie będą szczegóły tej uchwały. Przyjęliśmy milion uchodźców z Ukrainy i to duże wyzwanie. Powinniśmy skupić się na tym, byśmy zostali docenieni przez Komisję Europejską w tej sprawie. Dziwimy się, że Komisja Europejska nie chce widzieć tego problemu – przyznał.
– Pierwszy rzut relokacyjny to około 30 tys. migrantów podzielonych na wszystkie państwa członkowskie. To nie są duże liczby. Tak naprawdę więcej kierowców jeździ przy popularnych aplikacjach łączących klientów z tzw. taksówkami. Są uchodźcami i pracują tutaj. To nie są szerokie liczby. To ponad 100 tys. osób, które już tu są, żyją, pracują i przyjechały do Polski legalnie – przypomniał prezes Zarządu Województwa Pomorskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Zdaniem „Gościa Dnia Radia Gdańsk” rządzący nie powinni organizować referendum w sprawie przyjmowania migrantów.
– Referendum jest niepotrzebne. Wystarczy wyjść poza parlament i porozmawiać z mieszkańcami. Nikt nie jest chętny na to, by lokować tutaj migrantów czy budować dla nich obozy. To jest sprawa przesądzona, nie ma potrzeby robienia żadnego referendum. To tylko temat na użytek polityczny. 90 proc. wyborców, z którymi się rozmawia, jest przeciwnych. Po co robić referendum? – pytał.
Gawrylik przedstawił również stanowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego w sprawie waloryzacji świadczenia 500 Plus.
– Podjęliśmy decyzję, że będziemy popierać projekt 800 Plus pod pewnym warunkiem. Warunkujemy to tym, by docenić pracę i by waloryzacja przysługiwała tym małżeństwom, w których pracuje przynajmniej jeden z rodziców. Nie zapominamy o matkach samotnie wychowujących dzieci. Samo 500 Plus nie spełniło założenia dotyczącego demografii. Państwo daje zapewnienie socjalne, dlatego jest ten pomysł osób w sprawie osób pracujących – wyjaśnił.
W rozmowie został także poruszony temat bezpieczeństwa żywnościowego Polski oraz dopłat dla rolników.
– O bezpieczeństwie żywnościowym Polski mówi się za mało. Powinniśmy produkować przynajmniej tyle, ile jesteśmy w stanie skonsumować. W południowych powiatach naszego województwa żyto spaliło się na polu. Problemem są też niskie ceny. Pytanie, kto na tym zarabia. Dobrze, że są dopłaty dla rolników, ale nie byłyby one potrzebne, gdyby rządzący słuchali naszych propozycji. Dzisiaj rolnicy sprzedają swoje płody, żeby zwolnić magazyny – podkreślał prezes Zarządu Województwa Pomorskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego.
ua








