Michał Rzuchowski i Hide Vitalucci – to dwie nowe twarze w Arce Gdynia. Żółto-niebiescy budują drużynę na nowy sezon i są bardzo aktywni na rynku transferowym. Roszad dokonali już w każdej formacji, a to na pewno jeszcze nie koniec.
Velijko Nikitović zapowiadał ewolucję. Mówił nam, że rewolucja na dłuższą metę nigdy w piłce niczego dobrego nie przynosi. Chwilę już jednak w Arce popracował i okazuje się, że choć nie ma jeszcze nawet połowy lipca, to działaniom żółto-niebieskich bliżej jest jednak do rewolucji.
WIELU ODESZŁO
Rzućmy okiem na to, kogo żółto-niebiescy do tej pory pożegnali. Olaf Kobacki przeprowadził się do Anglii, Sebastian Milewski do Katowic i ekstraklasy. Do Włoch wrócił Alassane Sidibe. Każdy z nich był bardzo ważnym ogniwem, nawet jeżeli ten ostatni tylko w rundzie wiosennej. Do Pogoni Szczecin wrócił Hubert Turski, na wypożyczenie do Polonii Warszawa odszedł Marcel Predenkiewicz. Obaj nie byli szczególnie istotnymi piłkarzami, ale jednak wykorzystywanymi i istotnymi. Odejścia Martina Chudego, Abdallaha Hafeza, Marcela Szymańskiego i Bartosza Rymaniaka to już didaskalia.
Zmian jest sporo, trzy w pierwszym składzie. Przyszli Szymon Sobczak, Damian Węglarz, Joao Oliveira, Kamil Jakubczyk i Adam Ratajczyk. A teraz jeszcze Michał Rzuchowski i Hide Vitalucci. Widzieliśmy już nieco bardziej stonowane ewolucje.
ZMIANY BYŁY POTRZEBNE
Czy to źle? Nie. Arka potrzebowała zmian, wzmocnień, rozbudowy i odświeżenia składu. Wymiana Huberta Turskiego na Szymona Sobczaka (przy założeniu, że w Gdyni zostanie też Karol Czubak) to bardzo duże wzmocnienie. To samo można powiedzieć w przypadku ściągnięcia Węglarza za Chudego. Zbudować trzeba też nowy środek pola i w tym celu pojawili się w Gdyni Rzuchowski i Vitalucci.
Rzuchowski do Trójmiasta wraca, bo w Arce wypływał na szersze wody. Trafił do niej z rezerw Legii Warszawa, by rozegrać w żółto-niebieskiej koszulce 67 meczów. Występował też w Ruchu Chorzów, Bytovii i Podbeskidziu Bielsko-Biała. Świetnie odnalazł się w Chrobrym Głogów, notując siedem goli i osiem asyst w zaledwie 25 meczach. Wówczas sięgnął po niego Śląsk Wrocław, z którym w ostatnim sezonie wywalczył wicemistrzostwo Polski.

Vitalucci ma zupełnie inną historię, jest też na innym etapie kariery. Jest o 9 lat młodszy od Rzuchowskiego, a w ostatnim sezonie został objawieniem drugiej ligi. Chojniczanka wiosną sięgnęła po pozostającego bez klubu pomocnika i to był strzał w dziesiątkę. Rozegrał 13 meczów, strzelił pięć goli i dołożył 4 asysty. Był doceniany i wzbudzał zainteresowanie wielu klubów, podobno także Lechii Gdańsk. Ostatecznie zagra w Arce, z którą podpisał trzyletnią umowę.
Tymoteusz Kobiela








