Bestialski akt w Sztumskim Polu. Nieznany sprawca wyrzucił do stawu worek ze szczeniakami. Ich liczba nie jest znana. Wiadomo natomiast, że ocalał tylko jeden – po błyskawicznej reakcji świadka, który wyłowił dryfującego malca. Następnego dnia w szuwarach odnaleziono truchło kolejnego.
Lucky, bo tak nazwano psa, który przeżył po interwencji policji, został przekazany Stowarzyszeniu Sztumskie Bezdomniaki. Jego członkini, która chce pozostać anonimowa, informuje, że po kilku krytycznych dniach zwierzę jest już w dobrej kondycji.
– Przejęliśmy tego pieska wieczorem, był cały mokry, bardzo zimny. Jego ciałko pokrywało mnóstwo pcheł, miał kleszcze. Rozpoczęliśmy walkę o jego życie – mówi.
– Jest już ponad tydzień pod naszą opieką. Wydaje mi się, że możemy powiedzieć, że wygraliśmy walkę o jego życie. Chcieliśmy też podziękować darczyńcom za mleczko i za wsparcie dla pieska. Karmimy go mlekiem zastępczym co trzy godziny, również w nocy – dodaje.
Sprawę bada Komenda Powiatowa Policji w Sztumie. Jak dowiedział się nasz reporter, do tej pory przesłuchano kilku świadków. Kolejne czynności są zaplanowane na przyszły tydzień. Mundurowi gromadzą materiał dowodowy w tej sprawie.
Mateusz Czerwiński/aKa








