Na basenie gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu odbyło się nietypowe wyzwanie. Pływaczka Alicja Giedryś weszła do wody w sobotę, 24 stycznia, o godz. 11:00 i pływała nieprzerwanie całą dobę. Jak powiedziała, miał to być sprawdzian jej możliwości.
AKTUALIZACJA – niedziela, 25 stycznia
Udało się dokonać niespotykanego wyczynu. Pływaczka Alicja Giedryś dobę spędziła w basenie. Pływała przez 24 godziny, mając jedynie krótkie przerwy na posiłki i toaletę. W tym okresie, mimo zmęczenia i pojawiającego się bólu barku, udało się jej przepłynąć ponad 61 kilometrów.
WCZEŚNIEJ INFORMOWALIŚMY
– Jeszcze nie płynęłam przez 24 godziny, pływałam przez 12 godzin, więc chcę zobaczyć, co się stanie. Mam super ekipę, która będzie o mnie dbała na lądzie. Jestem zdenerwowana, wiadomo, ale jak zacznę płynąć, to wejdę w swój świat – mówiła przed startem Alicja Giedryś.

W trakcie doby przewidziane są krótkie przerwy na toaletę i jedzenie.
– Je co około 45 minut. Podajemy jej łagodne dla żołądka pokarmy, czyli żele energetyczne, zupy oraz tzw. karbo. Myślę, że po jakimś czasie, dla wzrostu morale, będzie też pizza – mówi Wojciech Kostrzewa, przyjaciel pływaczki.

Pływaczkę na miejscu dopinguje rodzina, a także inni pływacy, którzy pomagają jej utrzymać odpowiedni rytm.
Alicja Giedryś jest czternastą osobą z Polski, która przepłynęła wpław Kanał La Manche, co zajęło jej 12 godzin i 29 minut. Jest też pierwszą kobietą, która pokonała trasę Gdynia – Hel – Gdynia. W sztafecie przepłynęła również Bałtyk z Władysławowa na Gotlandię.
Oskar Bąk/puch








