Kibice byli sfrustrowani. Widać to było w mediach społecznościowych, a słychać na stadionie, kiedy Arka przegrywała z GKS-em Katowice. Żółto-niebiescy podnieśli się i wygrali, przynajmniej tymczasowo uspokoili sytuację. – Była w nas energa i konsekwencja – analizował po meczu obrońca Serafin Szota.
Po dwóch meczach bez zwycięstwa w Gdyni zaczęło się robić gorąco. Takie wrażenie powodowały zwłaszcza reakcje kibiców w mediach społecznościowych. Niektórzy otwarcie domagali się zmiany trenera, inni transferów, a ktoś wywiesił białą flagę w pierwszej minucie meczu z GKS-em Katowice po straconej bramce.
Niespełna dwie godziny później było już dużo spokojniej. Arka wróciła do meczu i odwróciła jego losy. Potwierdziła, że w Gdyni jest niezwykle mocna i że wcale nie zamierza zadomowić się w strefie spadkowej ekstraklasy.
IMPONUJĄCY SPOKÓJ PIŁKARZY
Nawet przed tym zwycięstwem spokój uderzał jednak ze słów piłkarzy. Kapitan Dawid Gojny analizował porażkę w Szczecinie i podkreślał, że Arka nie została przecież zdeklasowana. O wyniku zaważył jeden błąd na początku meczu, po którym Pogoni nie udało się już zaskoczyć. Z GKS-em sytuacja z początku się powtórzyła, Arka znów bardzo słabo zaczęła i słabą grę kontynuowała przez dwa pierwsze kwadranse.
– Nie można powiedzieć, że to był dobry moment, bo jeżeli tracisz tak prędko bramkę, to wiadomo, że błędy się zdarzyły. Trzeba też przyznać, że dobrze mecz zaczęła drużyna z Katowic – mówił nam po meczu obrońca Serafin Szota. – Ale tą komunikacją, energią i tym, że każdy chciał wrócić do meczu, nastawieniem, szybko wróciliśmy na właściwe tory. Jedna, druga bramka i potem duża kontrola z naszej strony. Trudne momenty były, nie jesteśmy jeszcze drużyną, która będzie kontrolować 90 minut meczu. My się też tego uczymy i cały czas zwracamy na to uwagę – podkreślał.
„CAŁY CZAS BYŁA W NAS ENERGIA”
Szota, podobnie jak Gojny, również imponował pewnością w pracę, jaką gdynianie wykonują każdego dnia. Z przekonaniem mówił o tym, że ta robota przyniesie efekty.
– Dobrze pracowaliśmy i to, że wygrywamy mecz, jest pokłosiem tej pracy od samego początku. Ten zespół jest zdolny wygrywać i mimo tego, że słabo zaczęliśmy, bo szybko straciliśmy bramkę, mogło się wydawać, że to może nas podłamać, to cały czas robiliśmy swoje. Cały czas była w nas ta energia. Były ciężkie momenty, tak jak w każdym meczu, ale przetrwaliśmy je i uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Zwycięstwo przyniósł nam plan i jego realizacja – tłumaczył Szota.
Rozmawialiśmy też o jego indywidualnych występach i oczywiście temacie numer 1 w tym tygodniu, czyli derbach Trójmiasta. POSŁUCHAJ:
Tymoteusz Kobiela








