Pomimo fali oburzenia, która przetoczyła się przez Słupsk w związku ze sprawą dodatków pieniężnych dla wiceprezydentek Słupska i skarbnik miasta, od stycznia 2026 roku premie są… jeszcze wyższe. Teraz pierwszy zastępca prezydent Słupska otrzymuje 7,61 tysiąca złotych premii, drugi zastępca 6,624 tysiąca złotych, skarbnik miasta 9,7 tysiąca złotych, a sekretarz 1,8 tysiąca złotych miesięcznie.
W zeszłym roku premie wynosiły 5,5 tysiąca złotych i 6,4 tysiąca złotych miesięcznie dla zastępców prezydent Słupska oraz 8,5 tysiąca złotych dla skarbnik miasta. Kacper Moroz upublicznił informacje o kolejnych dodatkach przyznanych dla najwyższych rangą słupskich urzędników. Poinformował, że w tym roku mogą wynieść nawet 100 tysięcy złotych.
– To Bizancjum do kwadratu. Większość premii jest niezasadna. Są przyznawane za zadania, które mieszczą się w statutowych obowiązkach – powiedział Moroz.
ZASŁUŻENI URZĘDNICY I FATALNY SYSTEM WYNAGRODZEŃ
Dodatkowe wynagrodzenia dla kadry kierowniczej ponownie znalazły się w ogniu krytyki większości miejskich radnych. W obronie władz miasta stają jedynie radni klubu związanego z Krystyną Danilecką-Wojewódzką, prezydent Słupska.
– Władze miasta ciężko pracują i mają prawo do dodatków do pensji. Koordynują i nadzorują działania, które dzieją się na terenie Słupska, skutecznie pozyskują fundusze zewnętrzne na rozwój miasta – mówiła Monika Rapacewicz, rzecznik słupskiego magistratu.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ I WIELE ZADAŃ
Dodatkowe zadania, jakie uzasadniają premie, to – zdaniem prezydent Słupska – nadzór nad programem ochrony ludności, funduszem szwajcarskim czy środkami unijnymi.
– Podstawowe wynagrodzenie osoby pełniącej funkcje kierownicze jest bardzo niskie w porównaniu do odpowiedzialności i zadań. Ustawodawca dał jednak takie rozwiązanie, jak dodatek specjalny, który możemy wykorzystywać – podkreśliła Krystyna Danilecka-Wojewódzka.
Według Krystyny Danileckiej-Wojewódzkiej nadużyciem jest to, że radni skupiają się na jednym zadaniu, a nie na szeregu, za które jej zastępcy są premiowani. Prezydent miasta przyznała jednak, że jej niedopatrzeniem było niewyszczególnienie zadań w spisie. Słupski radny Kacper Moroz apeluje do prezydent Słupska o odwołanie pierwszej zastępcy Marty Makuch, która – zdaniem radnego – nie wywiązała się z nadzoru nad budową słupskiego ringu, a otrzymała za to dodatek finansowy. Sprawą zajmą się miejscy radni na najbliższej sesji.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/mk








