Zima i ostry mróz przełożyły się na znaczne uszkodzenia infrastruktury drogowej – tak przynajmniej jest w Gdańsku. Odwilż odsłoniła spory problem. Jak duża jest jego skala? Czy może zabraknąć pieniędzy na pozimowe naprawy? Jak długo będziemy czekać na ich efekty? O tym z Robertem Krasowskim, zastępcą dyrektora do spraw utrzymania i remontów w Gdańskim Zarządzie Dróg, rozmawiał Kuba Kaługa.
Ponad tysiąc dziur w jezdniach w Gdańsku jest do załatania po zimie. To wstępne szacunki, bo każdego dnia pojawiają się kolejne ubytki w asfalcie.
– Część dziur została już doraźnie naprawiona, by poprawić bezpieczeństwo – tłumaczy Robert Krasowski. – W przypadku dużych różnic temperatur może dość do usunięcia wypełniającej je masy, czyli powrotu ubytku, ale ma to charakter tymczasowy, awaryjny. Celem jest zapobieganie sytuacji, w której dochodzi do uszkodzeń infrastruktury lub pojazdów – dodał.
Budżet na zimowe utrzymanie dróg w Gdańsku sięgał w tym roku 24 mln zł. Gdański Zarząd Dróg ma zabezpieczone 5,5 mln zł na naprawy dróg po zimie.
Z Robertem Krasowskim rozmawiał Kuba Kaługa. Posłuchaj:
Kuba Kaługa/puch








