Rosną ceny biletów w SKM i Polregio – za najtańszy pasażerowie muszą teraz zapłacić 7 zł. O przyczyny podwyżek pyta poseł Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości, który krytykuje tak duży wzrost cen w ciągu roku.
Zdaniem polityka podnoszenie cen o 1,5 zł w ciągu roku nie jest dobrym rozwiązaniem.
– Nie wydaje mi się, żeby to była sytuacja normalna i zdrowa z punktu widzenia jakiegokolwiek prezesa czy członka zarządu. To będzie skutkować tym, że potem nikt koleją nie będzie jeździł. Wydaje mi się, że duże inwestycje taborowe rozkłada się w czasie na wiele lat – twierdzi Płażyński.
GŁOSY PASAŻERÓW
Obawy związane z rosnącymi cenami wyrażają również pasażerowie.
– Fatalna sprawa, szczególnie dla seniorów, bo oni w ten sposób się przecież poruszają. Moją alternatywą jest albo kupić samochód, albo po prostu przesiąść się zupełnie na autobusy. Ostatnio musiałam dojechać na Leszczynki i przejechałam trzema autobusami, bo to mnie wyniosło tylko 6 zł – tłumaczy podróżująca koleją.
– Zaraz wszystko inne będzie dalej drożeć – dodaje inna z pasażerek.
URZĄD ODPOWIADA
Urząd marszałkowski odpowiada, że podwyżka cen biletów spowodowana jest znaczącym wzrostem kosztów utrzymania pojazdów i torowiska oraz trwającą obecnie modernizacją taboru.
Oskar Bąk/kp








