Wielu nadmorskich przedsiębiorców, z uwagi na kapryśną pogodę, zbliżający się weekend majowy spisało na straty. Jeszcze kilka dni temu turyści masowo rezygnowali z rezerwacji. 1 maja, dzięki poprawie pogody, przedsiębiorcy nie nadążają z odbieraniem telefonów z nowymi rezerwacjami.
– Prognozy rzeczywiście są optymistyczne. Cała majówka ma być pogodna. Jak świeci słońce, to dzwoni telefon – zaznacza Renata Kuczmińska, wiceprezes hotelu w Ustce. Hotelarze liczą, że dzięki pogodzie uda się im wyprzedać wszystkie wolne miejsca, których i tak nie zostało za wiele.
(fot. Mariusz Jasłowski)
SŁOŃCE I NISKIE CENY
Według prognoz meteorologów temperatura na wybrzeżu w pierwszych dniach maja będzie oscylować wokół 25 stopni Celsjusza. To spowodowało, że obiekty w popularnych kurortach notują niemal pełne rezerwacje. Według prognoz tegoroczną majówkę nad morzem spędza więcej turystów niż w roku ubiegłym. Ustecka plaża i promenada jeszcze w środę była pusta, a 1 maja jest wypełniona po brzegi.
– Specjalnie wybraliśmy ten czas na odpoczynek przed szczytem sezonu letniego. Mamy gwarancję ciszy i spokoju, choć wyraźnie słoneczna pogoda spowodowała, że w porównaniu do ubiegłorocznej majówki jest znacznie więcej turystów, niż tego się spodziewaliśmy – mówi jeden z turystów.
Do spędzenia weekendu majowego nad morzem zachęcają również niższe ceny. Koszt doby hotelowej z pełnym wyżywieniem i zabiegami leczniczymi to wydatek rzędu 450 złotych. To średnio 30 proc. mniej niż w szczycie sezonu letniego.
– Nas grill nie interesuje. Przyjechałyśmy tu z koleżanką ze Śląska, aby wdychać jod, spacerować po plaży i patrzeć na morze. Oprócz pogody mamy całą masę atrakcji w hotelu, na które w lipcu czy sierpniu nie byłoby nas stać – mówi pani Iwona Kondratowicz z Wrocławia.

CZĘŚĆ GASTRONOMII SIĘ NIE OTWORZYŁA
Przez kapryśną pogodę wielu restauratorów nie zdążyło przygotować swoich lokali gastronomicznych do weekendu majowego. Te, które się otworzyły, nie kryją zadowolenia z fali turystów.
– Jeszcze na początku tygodnia w nocy mieliśmy minus 5 stopni Celsjusza. Nic dziwnego, że wielu przedsiębiorców dało sobie spokój z przygotowaniami do rozruchu. To przecież wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, aby zakupić towar w hurtowni. Ja na szczęście zaryzykowałem i mam kolejkę klientów – zaznacza Konrad Kukier, przedsiębiorca z Ustki.
Duże zainteresowanie pobytem nad polskim morzem wynika również z zagrożenia wojną w Iranie.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/mk








