– Podwyżki cen nigdy nie są popularne, natomiast po długich analizach musimy sprostać przede wszystkim rosnącym kosztom uruchomienia pociągów – pokreślił w rozmowie z Kubą Kaługą Jakub Cichosz, zastępca dyrektora Departamentu Infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku. Tematem rozmowy były nowe ceny biletów w Taryfie Pomorskiej, które budzą duże emocje wśród pasażerów.
Spore kontrowersje wywołują wśród podróżnych nowe ceny biletów na Szybką Kolej Miejską w Trójmieście. Od 1 marca wzrosły stawki w tak zwanej Taryfie Pomorskiej – dotyczącej wszystkich pociągów aglomeracyjnych i regionalnych.
Najtańszy bilet normalny na SKM kosztuje teraz 7 złotych. Dla porównania, w Kolejach Mazowieckich najtańszy bilet to 4,20 zł, a w Kolejach Śląskich 6,10 zł. Ceny biletów miesięcznych wahają się po zmianach od 150 do 300 złotych.
Pasażerowie nie kryją oburzenia i rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją o zniesienie nowej taryfy. Przedstawiciele samorządu tłumaczą jednak, że decyzja była konieczna ze względu na rosnące koszty funkcjonowania kolei.
– Podwyżki cen nigdy nie są popularne, natomiast po długich analizach musimy sprostać przede wszystkim rosnącym kosztom uruchomienia pociągów, chcąc zachować wysoką jakość świadczenia usług poprzez inwestycje taborowe i zwiększanie częstotliwości na wybranych liniach komunikacyjnych – wyjaśniał w rozmowie z Kubą Kaługą Jakub Cichosz.
Samorząd województwa cały czas pracuje nad przejęciem Szybkiej Kolei Miejskiej od spółki PKP. Kluczowe decyzje w tej sprawie mają zapaść jeszcze w tym roku.
Czy petycja pasażerów zostanie uwzględniona? Jak zadeklarował Jakub Cichosz, urząd zapoznał się z jej treścią, jednak na ten moment nie planuje wycofywać się z podwyżek.
Posłuchaj rozmowy prowadzonej przez Kubę Kaługę:
oprac. puch








