Szesnaście razy w ciągu nieco ponad dwóch miesięcy podrywano do alarmu bojowego niemieckie Eurofightery z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku w związku z prowokacjami Federacji Rosyjskiej na wschodniej flance NATO. Najczęściej do polskiej przestrzeni powietrznej celowo zbliżają się samoloty rozpoznawcze IŁ-20.
Niemieckie myśliwce od grudnia stacjonują w Malborku w ramach natowskiej misji Air Policing.
– Sojusz jest mocniejszy niż kiedykolwiek – podkreślił Holger Neumann, szef niemieckich sił powietrznych. – Stoimy w obliczu złożonych sytuacji i obserwujemy rosnącą liczbę konfliktów i kryzysów nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Dla nas, wojskowych, oznacza to, że musimy być przygotowani. Rosja nadal testuje spójność sojuszu NATO – zaznaczył Neumann.

GEN. TRELKA: „UZUPEŁNIAMY SIĘ”
– Nasze działania są w pełni skoordynowane – dodał generał brygady Maciej Trelka, zastępca inspektora sił powietrznych. – Stoją tutaj dwa dyżury bojowe, narodowy i sojuszniczy, które się uzupełniają. Jeżeli niemieccy koledzy stoją w dyżurze sojuszniczym, to my uzupełniamy ich dyżurem narodowym – poinformował generał Trelka.
Niemieckie Eurofightery zakończą misję w Malborku za dwa tygodnie. Na razie nie wiadomo, jakiej narodowości będzie kolejny kontyngent.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Mateusz Czerwiński/puch








