Obywatel Ukrainy i Gruzin muszą przymusowo opuścić Polskę, ponieważ dopuścili się przestępstw. Pierwszy notorycznie jeździł po pijanemu, drugi brał udział w brutalnym pobiciu. Obydwaj zostali skazani przez sądy. Ich wydalenie z kraju to następstwo przeprowadzonych wobec mężczyzn przez funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Gdańsku kontroli legalności pobytu.
– Cudzoziemcy otrzymali już decyzje o zobowiązaniu do powrotu, ponieważ wymagają tego względy obronności, bezpieczeństwa państwa, ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego a także interes Rzeczypospolitej Polskiej – napisali w komunikacie przedstawiciele MOSG.
NOTORYCZNY RECYDYWISTA DROGOWY
Ukrainiec w trakcie kontroli nie posiadał dokumentu tożsamości. Jego tożsamość mundurowi ustalili na podstawie dostępnych Straży Granicznej systemów teleinformatycznych oraz ukraińskiego wewnętrznego dokumentu tożsamości.
Cudzoziemiec został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za prowadzenie pojazdu mechanicznego, znajdując się w stanie nietrzeźwości. Kolejny wyrok zapadł w jego sprawie za prowadzenie pojazdu w trakcie trwania zakazu. Jeszcze później wpadł ponownie, w dodatku będąc w stanie pod wpływem środka działającego podobnie do alkoholu. Teraz zostanie przymusowo wydalony na Ukrainę.

BRUTALNE POBICIE I WIĘZIENIE
Gruzin natomiast, jak ustalili funkcjonariusze, przebywał na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej bez ważnej wizy lub innego dokumentu uprawniającego do wjazdu. Został więc zatrzymany. Mężczyzna został skazany przez sąd i uznany za winnego udziału w brutalnym pobiciu mężczyzny w woj. lubelskim. Obrażenia, których doznał pokrzywdzony, stanowiły ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Karą były trzy lata pozbawienia wolności.
Także on zostanie przymusowo wydalony z Polski, jednak do czasu uzyskania dla niego dokumentu na powrót do kraju pochodzenia, został osadzony w jednym ze strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców.
Wobec obu cudzoziemców komendant placówki Straży Granicznej w Gdańsku orzekł o zakazie ponownego wjazdu do naszego kraju przez pięć lat.
oprac. puch








