Energa Czarni Słupsk wygrali kluczowy mecz w walce o utrzymanie w Orlen Basket Lidze. Zwycięstwo 91–77 na wyjeździe z Miastem Szkła Krosno wyraźnie zbliżyło zespół Ivicy Skelina do pozostania w ekstraklasie. Przy dobrej grze w pozostałej części sezonu i odrobinie szczęścia słupszczanie mogą jeszcze powalczyć o fazę play-in, ale szanse na to są raczej matematyczne.
Mecz w Krośnie zaczął się nerwowo dla obu zespołów, ale to goście uzyskali nawet 10-punktową przewagę, by za chwilę pozwolić ją zredukować do trzech punktów. Podobnie było zresztą w pozostałej części meczu. Nawet 19-punktowe prowadzenie nie sprawiło, że czwarta kwarta nie była dla Energi Czarnych Słupsk nerwowa. Błąd ośmiu sekund przy przeprowadzaniu piłki, głupie straty, noszenie piłki – to wszystko sprawiało, że do 38. minuty zespół gospodarzy miał realną szansę na wygranie spotkania. Miastu Szkła Krosno po prostu brakowało jakości – entuzjazm i walka to było za mało na Czarnych. Słupszczanie świetnie wykonywali rzuty wolne – trafili 25 z 26 oddanych. Jedyny przestrzelony rzut osobisty należał do Dominika Wilczka.
Mimo kiepskiego początku znowu dobry mecz rozegrał Jordan Duffy – 20 punktów, cztery asysty i sześć przechwytów. Dobrze, mimo błędów, w końcu zagrał Aigars Šķēle – 10 punktów i sześć asyst. Mocno swoją przewagę pod koszem wykorzystywał Earl Penn – 16 punktów, a blisko double-double był bardzo solidny w tym meczu Sam Hines Jr – 14 punktów i dziewięć zbiórek.
Słabiej wypadli Lambercht i Parzeński, dla których mecz w Krośnie powinien być świetną okazją do wykorzystania swoich przewag.
Czarni odnieśli ósme zwycięstwo w sezonie i do końca nie stracili szansy nawet na play-off.
oprac. puch








