Koszykarskie derby Trójmiasta miały nieprawdopodobny finał. Prowadzenie zmieniało się 15 razy, w ostatniej kwarcie Energa Trefl wygrywał już 8 punktami, by na koniec stracić zwycięstwo przez szalony, instynktowny rzut z dystansu Kamila Łączyńskiego w ostatniej sekundzie. Bohaterowie ostatniej akcji opowiedzieli nam o niej przed mikrofonem Radia Gdańsk.
Druga połowa wynagrodziła nam wszystko, czego brakowało w pierwszych dwóch kwartach. Bo choć trzeba przyznać, że emocje towarzyszyły od samego początku i nie zabrakło twardej, derbowej wymiany uprzejmości, to jednak przy tumulcie 3500 widzów oba zespoły zaczęły od błędów i nieskuteczności.
Wszystko co gorsze odchodzi jednak w zapomnienie, bo trzecia i czwarta kwarta to już wymiana ciosów na całego. W AMW Arce rozkręcił się skrzydłowy Milan Barbitch. To był dopiero drugi mecz 24-letniego Francuza w Orlen Basket Lidze, ale już wiadomo że będzie czołowym strzelcem ekipy Cesnauskisa. W derbach zdobył 23 punkty, trafił trzy trójki a mecz zakończył z wysoką 55 proc. skutecznością rzutów z gry. Ozdobą była jego akcja 1 na 1 z Paulem Scruggsem, gdy wymanewrował Amerykanina, a później spróbował położyć na parkiecie innego z żółto-czarnych – Mindaugasa Kacinasa. Akcja ta skończyła się ostatecznie rzutami wolnymi.
Scruggs dwoił się i troił. Pod nieobecność kontuzjowanego Jakuba Schenka wziął na siebie odpowiedzialność lidera. Starczyło na 17 punktów i 8 zbiórek przy wysokiej 58 proc. skuteczności rzutów z gry.
Prawdziwe show w ostatniej akcji zagwarantowali skrzydłowy Jakub Garbacz, który intuicyjnie podał do Kamila Łączyńskiego, a rozgrywający reprezentacji Polski „nie spękał” na robocie i z daleka, nieprzygotowanym rzutem, trafił na zwycięstwo. – Wreszcie mogłem się odpłacić „Łączce” asystą. Gramy drugi sezon razem, on mi mnóstwo razy asystował, ja do tej pory łącznie może z 5 razy. Ostatnia akcja? Widziałem trzech zawodników przy mnie, przerzuciłem na drugą stronę, Kamil zrobił to, co umie najlepiej i zamknął derby – podsumował jeszcze na parkiecie szczęśliwy Jakub Garbacz.
Posłuchaj:
Kamil Łączyński po meczu utonął w objęciach kibiców. Euforia była tak wielka, że rozgrywający jeszcze kilkanaście minut po końcowej syrenie podpisywał autografy i robił sobie zdjęcia. Opowiedział też na gorąco, jak jego oczami wyglądały derby.
Posłuchaj:
Świetny urodzinowy prezent zrobił sobie tym zwycięstwem Adam Hrycaniuk. Weteran polskich parkietów dzień przed meczem skończył 42 lata, a do derbowego dorobku swojej drużyny dołożył cztery punkty.
Posłuchaj:
Paweł Kątnik








