Radny z Człuchowa Robert L., który usłyszał zarzut kradzieży, nie uczestniczy w posiedzeniach komisji i sesjach rady miejskiej. Samorządowiec, który jest też policjantem, miał ukraść z lombardu bransoletkę wartą 5 tys. zł.
Robert L. w lutym złożył jedynie rezygnację z funkcji szefa Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Przewodniczący Rady Miejskiej Człuchowa Mariusz Przyszlak, mówi, że nie może nikogo zmusić do pracy.
„TO CZĘSTO PRACA NIEWIDZIALNA”
– Zgodnie z ustawą, nie ma takiej możliwości, by zmusić kogoś do tego statutem czy zarządzeniem. Są kary finansowe za brak uczestnictwa. Powiedzenie, że ktoś nie pracuje, bo nie ma go na komisji czy sesji, jest troszkę mylące. Praca radnego to bardzo często praca niewidzialna. Z tego co wiem, jednym z inicjatorów na przykład budżetu obywatelskiego jest wspomniany radny – zaznaczył Mariusz Przyszlak.
RADNY JEST TEŻ POLICJANTEM
Sprawą styczniowej kradzieży zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Radny jest też policjantem, więc śledztwo prowadzi również Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
Maria Sowisło/puch








