Wokół planowanej na Pomorzu elektrowni jądrowej powstaną cztery strefy bezpieczeństwa – przekazał Karol Łyskawiński z Państwowej Agencji Atomistyki. Pomogą one w sprawnym reagowaniu w razie ewentualnej awarii. Posłużą m.in. do organizacji ewakuacji, zapewnienia schronienia i dystrybucji środków ochrony.
Naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych w Centrum do Spraw Zdarzeń Radiacyjnych PAA, Karol Łyskawiński, wyjaśnił, że strefy służą organizacji działań ochronnych oraz przygotowaniu administracji publicznej i operatora elektrowni do sprawnego reagowania.
– Same strefy żadnego zagrożenia nie stanowią. Mają za zadanie odpowiednie przygotowanie władz lokalnych i operatora do prowadzenia działań ochronnych wobec mieszkańców – powiedział.
STREFY OBEJMĄ CAŁE SPOŁECZNOŚCI
Jak wskazał, wyznaczane obszary nie będą miały idealnie geometrycznego kształtu. Choć przyjmuje się uproszczony model okręgu, w praktyce granice stref będą dostosowane do podziałów administracyjnych i uwarunkowań geograficznych, tak aby obejmowały całe społeczności. Ma to zapobiec sytuacjom, w których mieszkańcy tej samej miejscowości byliby objęci różnymi zasadami postępowania.
Na obszarze stref planowanie działań będzie bardziej szczegółowe niż poza nimi. Obejmie ono m.in. przygotowanie ewentualnej ewakuacji, organizację miejsc, w których mieszkańcy mogliby pozostać w zamknięciu, a także wskazanie obiektów, takich jak szkoły czy inne budynki użyteczności publicznej, przeznaczonych dla osób przebywających czasowo w regionie.
BĘDĄ PUNKTY DYSTRYBUCJI PREPARATÓW Z JODEM
Jak dodał Łyskawiński, w strefach przewidziane będą również rozwiązania logistyczne, takie jak punkty dystrybucji preparatów ze stabilnym jodem, które chronią tarczycę w przypadku uwolnienia substancji promieniotwórczych. Planowane jest także zabezpieczenie dostępu do nieskażonej żywności na wypadek konieczności zastąpienia produktów skażonych.
Ekspert PAA zaznaczył, że strefy nie oznaczają tworzenia stałych „punktów zbiorczych”, do których mieszkańcy mieliby się automatycznie kierować. – To nie są miejsca, do których wszyscy musieliby się udać. To raczej obszary, dla których przygotowuje się różne scenariusze działań – wyjaśnił.
Łyskawiński poinformował, że dokładny zasięg stref oraz liczba mieszkańców nimi objętych nie są jeszcze znane. Przy okazji składania wniosku o zezwolenie na rozruch inwestor, czyli spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, przedstawi szczegółowe analizy, na podstawie których zaproponuje parametry stref. Dokumentacja ta będzie podlegała ocenie prezesa PAA, który może ją zatwierdzić lub nakazać wprowadzenie zmian.
BEZ WPŁYWU NA CODZIENNE FUNKCJONOWANIE MIESZKAŃCÓW
Przedstawiciel Agencji podkreślił również, że strefy nie będą w żaden sposób oznakowane i nie wpłyną na codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Nie wiążą się także z obecnością na stałe środków transportu czy służb ratunkowych w gotowości.
Dodał, że z punktu widzenia mieszkańców istotną korzyścią będzie zobowiązanie operatora elektrowni do zapewnienia odpowiedniej infrastruktury oraz środków ochrony, a także szczegółowe przygotowanie procedur bezpieczeństwa.
Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w gminie Choczewo na Pomorzu. Będzie składać się z trzech bloków z reaktorami Westinghouse AP1000. Inwestorem i przyszłym operatorem jest należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa spółka PEJ. Wykonawcą jest konsorcjum Westinghouse–Bechtel. Rozpoczęcie budowy części jądrowej, w postaci wylania tzw. pierwszego betonu jądrowego, planowane jest na 2028 r., a rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 r.
PAP/ua/puch








