Mydło i powidło, a nawet jeszcze więcej znajdziemy w każdą sobotę i niedzielę na Starym Rynku w Chojnicach. Kupić można absolutnie wszystko: od talerzy i kubków po stare wiadra, zabawki, a na kolekcjonerskich monetach skończywszy. Bohaterami, którzy dają przedmiotom drugie życie, są członkowie Stowarzyszenia na rzecz Lokalnej Przedsiębiorczości.
– Zaczynaliśmy przy stadionie Chojniczanki 25 lat temu. Ja już wtedy brałem czynny udział. Staramy się działać także zimą, o ile pogoda na to pozwala. Gorzej, jeśli przeszkodzi deszcz – mówi Dariusz Bucław spod Chojnic ze Stowarzyszenia na rzecz Lokalnej Przedsiębiorczości.
POLOWANIE NA OKAZJE
Kupujących nie brakuje. Wśród nich są stali bywalcy i tacy, którzy zaglądają z ciekawości. Niektórzy polują na okazje.
– Naczynia z dawnych lat, trafiają się też zabawki. To perełki, których nigdzie indziej się nie kupi. Są też stare monety. Tu jest po prostu super. Fajnie też, że można się prawie z każdym dogadać, negocjować ceny – mówi pan Piotr.
DARMOWE STOISKA
Co ciekawe, nikt nie mierzy wielkości stoisk i nie pobiera opłat za ich ustawienie. Jedyny koszt dla sprzedających to 50 zł rocznie dla członków Stowarzyszenia na rzecz Lokalnej Przedsiębiorczości w Chojnicach. Z tej opłaty zwolnione są dzieci do 18. roku życia.
Maria Sowisło/puch








