Ponad 100 osób bezdomnych i potrzebujących zjadło wielkanocny posiłek dzięki Fundacji Zupa na Monciaku. Wolontariusze i członkowie fundacji również tym razem nie zawiedli. Były nakryte serwetami stoły, choć padający deszcz i wiatr próbowały popsuć to wielkanocne spotkanie.
W kolejce po domowy żurek, białą kiełbasę, sałatkę jarzynową i pyszne ciasta ustawili się także uchodźcy z Ukrainy. Wielu z nich przebywa w Sopocie już czwarty rok. O powrocie na razie nie ma mowy.
– W Mariupolu nadal jest bardzo niebezpiecznie – opowiadała jedna z ukraińskich kobiet. – Nie ma do czego wracać. Ale dziś są święta i chcemy na chwilę zapomnieć o wojnie. Chociaż dziś – dodała.
Na spotkanie przyszła z kilkuletnim wnuczkiem. Mieszka w Sopocie z córką w wynajmowanym mieszkaniu. Takich historii można usłyszeć tu więcej.
DWIEŚCIE PISANEK
Pomagający Fundacji Zupa na Monciaku przynieśli prawie 200 własnoręcznie pomalowanych jajek. Były też frykasy od mieszkańców, którzy podzielili się święconką i podarowali potrzebującym małe słoiczki z wielkanocnymi potrawami. Ale, jak powiedział naszej reporterce pan Jan, najważniejsze są rozmowa, podzielenie się jajkiem, napicie się kawy przy stoliku, nawet w deszczu, gdy wieje wiosenny wiatr.
– Lany poniedziałek mamy już dziś – żartowali bezdomni z Sopotu. – Dla nas znaczenie ma to, że właśnie dzisiaj, w Niedzielę Zmartwychwstania, ktoś zaprosił nas na święcone do stołu. Nie siedzimy sami w ogrzewalni lub pod wiatą na przystanku. Nawet w deszczu ten żurek podany przez wolontariusza smakuje dobrze – mówili ci, którym w życiu nie wyszło.

POSIŁEK I PACZKI
Zupa na Monciaku, prowadzona przez Aleksandrę Kamińską, od kilku lat wspiera potrzebujących. W każdą sobotę przygotowuje przed kościołem garnizonowym w Sopocie ciepły posiłek i kanapki. W niedzielę wielkanocną wolontariusze przygotowali również paczki na wynos.
– To wszystko udaje się zrobić dzięki ludziom, którzy nas wspierają. Sami nic byśmy nie zrobili – dodaje Aleksandra Kamińska.
Fundacja wozi też pomoc humanitarną na Ukrainę. Zorganizowała już 37 konwój z darami dla wojska i ludności cywilnej.
Anna Rębas/puh








