Według światowych organizacji zajmujących się tym problemem, nawet 1 z 4 dorosłych umiera z powodu chorób związanych z zakrzepicą – mówiła w audycji „Bądź Zdrów” dr n. med. Julia Paulina Radoń-Proskura, hematolog z Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym.
W audycji rozmawialiśmy o problemach z krzepliwością krwi. Hemofilia polega na skłonności do krwawień z powodu niedoboru czynników krzepnięcia, a zakrzepica – na tworzeniu się niebezpiecznych skrzeplin zamykających naczynia krwionośne
ZAKRZEPICA – POWSZECHNY PROBLEM
Zaczęliśmy od zakrzepicy, która jest zdecydowanie powszechniejsza, niż hemofilia. Jak mówiła w rozmowie dr. n. med. Julia Paulina Radoń-Proskura, według światowych organizacji zajmujących się tym problemem, nawet 1 z 4 dorosłych umiera z powodu chorób związanych z zakrzepicą
– To jest bardzo duży procent, prawda? U dzieci jest to o wiele rzadsze. Występuje głównie u tych ciężko chorych, obciążonych, hospitalizowanych, które mają cewniki centralne. U dorosłych czasami występuje całkowicie bez związku z takimi przyczynami – tłumaczyła.
PIJEMY ZA MAŁO WODY
Zakrzepicy sprzyja głównie to, że pijemy za mało wody.
– Jak mało pijemy, to źle dla krwi. Ja moim pacjentom mówię, że jest wtedy gęsta jak budyń i nie płynie dobrze. Wtedy na przykład kręci nam się w głowie, jak szybko wstajemy, bo ta krew nie zdąży dopłynąć do ośrodków w mózgu. To jest jeden z objawów. Czujemy się słabiej, oddajemy mniej moczu. Często rozmawiam z pacjentami i są tacy, którzy bywają w toalecie raz czy dwa dziennie, a powinno być o wiele więcej, na pewno 4-5 razy. Czym więcej pijemy, tym więcej oddajemy moczu i to znaczy, że dobrze jesteśmy nawodnieni – mówiła.
MIARA I SYSTEMATYCZNOŚĆ
Doktor podkreślała, że wodę powinno się pić porcjami, systematycznie w ciągu dnia – nie pół litra na raz.
– Często jest tak, nawet my widzimy w naszej pracy, że wchodzimy rano, napijemy się, zjemy coś… a już jest godzina 16:00 i okazuje się: „ojej, nic nie zdążyliśmy wypić”. Ja zawsze mówię pacjentom, że jak półtoralitrową butelkę otworzą rano, ona ma wieczorem być pusta. Inaczej, jeżeli nie mają takiej miary, to mówią: „a, gdzieś szklankę wypiłem” – wyjaśniała.
Specjalistka dodała, że należy pić 1,5 litra wody.
dr n. med. Julią Pauliną Radoń-Proskurą rozmawiała Joanna Matuszewska. Posłuchaj:
aKa








