Ze wstępnego podsumowania minionego roku wynika, że na Pomorzu pogorszyła się jakość powietrza. W minionym roku było więcej niż w 2024 roku dni z przekroczoną normą dobowego zapylenia pyłem PM10. Jak mówi dr Michalina Bielawska z Fundacji „Agencja Regionalnego Monitoringu Atmosfery Gdańsk-Gdynia-Sopot”, na stacji w Kościerzynie takich dni było dziesięć w stosunku do sześciu rok wcześniej. W Wejherowie liczba dni z przekroczeniami wzrosła z siedmiu do dziewięciu. W Kwidzynie z pięciu do ośmiu, a w Gdańsku-Wrzeszczu z czterech do ośmiu.
Specjaliści mówią, że decydujący wpływ na jakość powietrza wciąż mają dymy z kominów, ale też pogoda, która utrudnia rozrzedzenie zanieczyszczeń. – Cały czas musimy dążyć, by poprawiać jakość powietrza. Na pogodę nie wpłyniemy, ale na liczbę emitorów możemy wpłynąć, bo jeszcze nadal sporo jest kotłów bezklasowych, których nie powinno być w naszej przestrzeni – mówi Michalina Bielawska.
Kilka lat temu liczba dni z nadmiernym zapyleniem była blisko normy, która wynosi 35 dni. Sytuacja więc się poprawiła, ale ostatnio znów nastąpiło pewne pogorszenie. Niepokojąco wyglądają natomiast dane za styczeń 2026 roku. Na stacji w Gdańsku-Wrzeszczu dni z przekroczeniem było 11. To wyraźnie więcej niż w całym minionym roku. To może sprawić, że 2026 rok będzie najgorszym pod względem zapylenia od lat.
W 2025 roku jedyną stacją, na której w ubiegłym roku odnotowano przekroczenie norm stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu, była ta w Kościerzynie.
Posłuchaj rozmowy z Michaliną Bielawską:
Sebastian Kwiatkowski/ua





