Dominika Połom z Tczewa wraz z mężem od dwóch lat udowadnia, że marzenia o wielkich podróżach są na wyciągnięcie ręki – wystarczy stary kamper i odwaga, by ruszyć w nieznane. W audycji z cyklu „Jestem z Pomorza” podróżniczka opowiedziała o urokach życia na kilku metrach kwadratowych, budzeniu się przy szumie fal oraz o tym, jak praca sezonowa pozwala im realizować pasję, która zaprowadziła ich z Kociewia aż do piasków afrykańskiej Mauretanii.
Ich domem na kółkach stał się samochód z 1990 roku, który mimo swojego wieku jest narzędziem do spełniania marzeń o wolności. Dominika i Mikołaj podróżują w niezwykle budżetowy sposób – stawiają na noclegi „na dziko”, samodzielnie gotują i starannie planują wydatki, co pozwala im spędzać w trasie długie miesiące. Środki na kolejne wyprawy pozyskują, pracując sezonowo w krajach takich jak Holandia czy Francja, udowadniając, że przy odpowiedniej determinacji można połączyć życie zawodowe z nieustanną przygodą.
Życie w kamperze to dla nich przede wszystkim bliskość natury i luksus darmowych widoków, za które w hotelach trzeba płacić fortunę. Choć codzienne funkcjonowanie na tak małej przestrzeni wymaga wypracowania rutyny i sprawnego podziału obowiązków, podróżnicy podkreślają, że wspólne radzenie sobie z wyzwaniami bardzo ich zbliża. Swoje wyprawy dokumentują na profilu „Kolekcjonujemy wspomnienia”.
Posłuchaj audycji:
Filip Jędruch/mp








