W Polsce wciąż spada liczba bezrobotnych. „Dawno nie mieliśmy takich niedoborów na rynku pracy”

Bezrobocie w Polsce w kwietniu spadło z 5,4 do 5,2 procent. Jak podał Główny Urząd Statystyczny, liczba zarejestrowanych bezrobotnych w kwietniu wyniosła prawie o tysiąc mniej niż w marcu. O sytuacji na rynku pracy Iwona Wysocka rozmawiała z Szczepanem Sakowiczem, dyrektorem gdańskiego oddziału Kainos, oraz Markiem Trojanowiczem, prezesem BrainScan.ai.

– Ekonomiści mają różne rachunki, ale dla nich od trzech do pięciu procent to już zero bezrobocia. Tak naprawdę bezrobocie zniknęło. Ta liczba to osoby, które są pomiędzy pracami albo nie szukają aktywnie. Dawno nie mieliśmy takich niedoborów na rynku pracy. Walka o pracowników jest straszna, myślę że każdy to widzi. Znalezienie ludzi do jakichkolwiek usług to w tym momencie problem – mówił Szczepan Sakowicz.

– Moim zdaniem czeka nas kryzys, ale będzie on dziwny. Nie będzie szedł w parze ze zwiększeniem bezrobocia. Ono będzie oscylować wokół tej samej wartości. To, że jakiś kryzys nas czeka, jest niewątpliwe, ale będzie on inny niż zazwyczaj. Myślę, że go przetrwamy. Polscy przedsiębiorcy nie takie rzeczy już przetrwali, mamy wprawę. Jeśli chodzi o pracowników z Ukrainy, wydaje się, że czas pokaże, jak to będzie. Dużo mężczyzn wyjechało walczyć, więc w sektorze związanym z budownictwem zabrakło rąk do pracy – powiedział Marek Trojanowicz.

Pojawiły się także dane na temat wydajności pracy w przemyśle, która jest coraz wyższa. Goście audycji zastanowili się nad tym, od czego jest to zależne.

– Wydajność pracy jest bardzo mocno związana z automatyzacją. W branży informatycznej narzędzia są na wyższym poziomie abstrakcji, nie trzeba pisać tyle kodu. Z drugiej strony wiele firm, gdy nie może zatrudnić ludzi, nie ma wyjścia: praca musi zostać zrobiona. Musimy zarabiać więcej i dłużej. Rośnie wydajność, ale niekoniecznie work-life balance. Ale firma musi przetrwać – zaznaczył Szczepan Sakowicz.

– Zawsze, kiedy pojawiał się kryzys, naturalnym mechanizmem obronnym była wydajność. Wiemy, że czeka nas kryzys, więc staramy się pracować bardziej efektywnie. To niekoniecznie musi iść w parze z dłuższym czasem pracy. Gdy zespoły są mniejsze, jest mniejszy narzut na komunikację. Wydajność może rosnąć, bo nie trzeba „marnować” czasu na komunikację – ocenił Marek Trojanowicz.

ua

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj