Jak wygląda praca leśniczego od kuchni i co zrobić, gdy spotkamy w lesie dzikie zwierzę?

(fot. Radio Gdańsk/Grzegorz Armatowski)

Co jest najlepsze w pracy leśnika? To że nie widzę na co dzień swojego szefa – żartował na naszej antenie Zdobysław Czarnowski z Leśnictwa Podrąbiona – Nadleśnictwo Kościerzyna. O to, jak wygląda opieka nad lasem pytał gościa „Studia Kościerzyna” Grzegorz Armatowski.

Zdobysław Czarnowski wymarzył sobie tę pracę jeszcze w podstawówce. Jak opowiadał, najbardziej ceni sobie kontakt z naturą i działanie w odosobnieniu. Leśnik nadzoruje tereny w okolicach Borska. W naszym studiu opowiadał o swoich codziennych obowiązkach. – Gros mojej pracy toczy się wokół pozyskania drewna, czyli zaplanowania wycinki, nadzorowania jej i wydawaniu tego surowca klientom. Dostaję dyspozycję z nadleśnictwa, ile i czego przygotować – powiedział.

Gość kościerskiego studia mówił o tym, jakie zwierzęta można spotkać w Borach Tucholskich. – Najpopularniejsze są sarny i lisy. Zdarzy się też jeleń. Dosyć sporo mamy dzika, coraz częściej wilki, sporadycznie łosie i całą masę ptactwa. Od maleńkich zniczków do wielkich bielików. Łosie są wędrujące, nie mamy za bardzo warunków dla nich, czyli bagien, trzęsawisk, ale na kurtuazyjne wizyty, dwa-trzy razy w roku, zawsze się pojawią. Nasza regionalna dyrekcja z Gdańska szacuje, że żyje w naszych lasach około 400 łosi. Nie jest łatwo je spotkać, ale jak się spotka, to dosyć łatwo je obserwować, bo nie są płochliwymi zwierzętami. Zwiększa się ich populacja, widać, że coraz częściej są kolizje z nimi. A to są ciężkie kolizje, to nie spotkania z 20-kilogramową sarną, tylko z prawie półtonowym zwierzęciem – podkreślał Zdobysław Czarnowski.

Leśnik na naszej antenie opowiadał też o tym, jak mogą się zachować łosie w obecności człowieka. – Każde zwierzę dzikie może być dla nas zagrożeniem: wiewiórka, sarna, łoś i lis. Nigdy nie możemy przewidzieć, jak to zwierze się zachowa, w jakiej jest kondycji psychicznej i fizycznej, czy nie jest zestresowane. Nie dążyłbym do kontaktu z obojętnie jakim zwierzęciem w lesie. Można obserwować z dystansu. U łosi może być taki problem, że te małe są ciekawskie, podchodzą blisko, a klępa, czyli jego matka, może to już odebrać jako jakieś zagrożenie dla jej potomka. Podziwiajmy, obserwujmy, ale nie starajmy się głaskać – ostrzegał leśnik.

W drugiej części programu gośćmi Grzegorza Armatowskiego były Julia i Zuzanna Zaborowskie – siostry bliźniaczki, które razem rozpoczęły muzyczną przygodę.

Posłuchaj całej audycji:

mm

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj