Warto robić psu profilaktyczne badania. Porady Agnieszki Kępki [AUDIO]

Jak nauczyć psa chodzenia na smyczy i z czym wiąże się podróżowanie z pupilem – o tym opowiadała w Radiu Gdańsk sędzia kynologiczny Agnieszka Kępka. Mówiła także o badaniach profilaktycznych zwierząt.

Jak zawsze ekspertka odpowiadała na pytania słuchaczy. Pochwaliła zachowanie jednej ze słuchaczek, która opisała jak uniknęła ataku bardzo agresywnego psa. Zwierzę zrezygnowało z ataku gdy przykucnęła i pozostała na chwilę w bezruchu. – Tak naprawdę każdy mądry pies, który nie jest wypaczony psychicznie, wie kiedy nie należy atakować. Nie zaatakuje osoby, która się nie porusza i nic nie robi. Dlatego jeżeli nauczymy swojego pupila komendy siad, to w razie zagrożenia ze strony innego psa, powinien wyjść z tego cało. Ta pani trafiła na psa, który miał tę mądrość i zrezygnował – mówiła Agnieszka Kępka. Radzi zastygnąć bez ruchu i nie patrzeć na zwierzę, nawet kiedy pies nie chce ugryźć, a jedynie rozpędzony biegnie w naszym kierunku. Zdrowe psychicznie zwierzę powinno nas ominąć.

Kolejna słuchaczka Radia Gdańsk prosiła ekspertkę o poradę w sprawie jej pupila. Pies rasy labrador raz w tygodniu towarzyszy jej w wieczornym bieganiu, ale jest to dla niego bardzo męcząca czynność, po której mocno dyszy i wygląda na wyczerpanego. – Raz w tygodniu biegania to za mało, lepiej 3 razy w tygodniu a krócej, mówiła Agnieszka Kępka. Doradziła również, żeby sprawdzić stan zdrowia czworonoga i robić to regularnie nawet jeśli nic mu nie dolega. – Raz do roku, nawet jeśli u psa nic nie podejrzewacie, idźcie do psiego kardiologa. Niech zrobi echo serca i EKG. Warto zrobić także badania krwi, taka profilaktyka dużo nie kosztuje, a możemy szybko wykryć ewentualny problem.

Agnieszka Kępka opowiadała z jakimi problemami wiąże się podróż z czworonogiem, jeśli naszym środkiem transportu jest samolot lub statek. – Niestety w obu przypadkach psy są w specjalnych pomieszczeniach. W samolocie do dzisiaj jest to miejsce wyjątkowo zimne i głośne. Wymagane są również specjalne klatki, ponieważ ze zwykłą naszego zwierzęcia nie przyjmą. Musi to być klatka, która spełnia pewne wymogi tzn. ma pojemnik na jedzenie, wodę i miejsce gdzie pies może się załatwić. Trzeba się dowiedzieć jakie warunki stawia linia lotnicza lub morska, ale zazwyczaj nie ma innych. Zwierzę będzie zabrane do specjalnego pomieszczenia. Jest to dla niego ogromny stres spowodowany hałasem i panującym tam chłodem. Lekarze weterynarii podają specjalne środki, dzięki którym pies nie śpi, ale przeżywa to dużo lepiej.

Także podróż samochodem bywa problematyczna jeśli musi zabrać nasze zwierzę. – Jeżeli pies nie ma genetycznej choroby lokomocyjnej, tj. podróż nie powoduje u niego drgawek czy intensywnego ślinienia się, to bardzo łatwo można go do jazdy przyzwyczaić, powiedziała ekspertka.

Agnieszka Kępka podała kilka prostych kroków, które ułatwią czworonogowi proces przyzwyczajania się do podróży samochodem. – Trzeba na posesji lub parkingu posadzić psa na jego miejscu i usiąść za kierownicą, a pupilowi dać ulubiony smakołyk. Nie ruszamy samochodem z miejsca, tylko siedzimy w środku około 5 minut, potem wysiadamy razem z nim i powtarzamy takie ćwiczenie przez 2-3 dni. Później robimy tak samo przez kilka dni, ale odpalamy przy tym silnik. Następny etap to jazda z psem uliczkami osiedlowymi codziennie jeżdżąc coraz dalej. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie był to wyjazd do lekarza weterynarii, nawet jeśli to tylko profilaktyczny przegląd. Najlepiej wybrać miejsce gdzie pies będzie miał fajną zabawę. Do lekarza weterynarii też można jeździć, ale nie podczas tych ćwiczeń.

Cierpliwość przyda się także gdy chcemy zwierzę nauczyć prawidłowego chodzenia na smyczy. Według Agnieszki Kępki jeśli pies ciągnie i nie chce iść tam gdzie właściciel, to nie możemy mu ustępować. – To jest książkowy przykład niechcianego zachowania. Pies robi co chce, bo on decyduje o wszystkim i jest szefem. Jeżeli zwierzę się zapiera, a właściciel chociaż raz w życiu się zatrzymał i ustąpił mu, to pies wiedział kto tu rządzi. Niestety, kiedy właściciel chce iść na przykład w lewo, to trzeba iść czy psu się podoba czy nie. Zazwyczaj przez kawałek trzeba go pociągnąć. Czasami kładą się nawet na plecy, żeby przekonać właściciela. Ale to potrwa krótko i w końcu przestanie się zapierać, wtedy możemy pochwalić psa.

Posłuchaj fragmentów audycji „Psie porady Agnieszki Kępki”

as/marz

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj