Rany na ciele goiły się bardzo długo, te na duszy nadal krwawią. Kiba potrzebuje domu „na już”

(Fot. słupskie schronisko dla zwierząt)

Smutek w jego oczach jest ogromny jak ocean – Kiba to pies, którego człowiek skrzywdził tak bardzo, że rany na jego ciele goiły się bardzo długo, a te psychiczne, choć niewidoczne, nadal mu towarzyszą. W tym przypadku dom i miłość są potrzebne „na już”.

Kiba jest w słupskim schronisku od około pół roku. – Choć jest bardzo przyjaźnie nastawiony do człowieka i cierpliwie znosi wszelkie zabiegi, w jego oczach rzeczywiście jest bardzo widoczny ogromny smutek. To kolejne zwierzę w naszej placówce, które doświadczyło zaniedbań i krzywdy z rąk ludzkich – opowiada Marta Śmietanka, kierownik słupskiego schroniska dla zwierząt.

Posłuchaj całej rozmowy:

Joanna Merecka-Łotysz/MarWer

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj