Janina Wielgoszyńska to gdynianka, z wykształcenia teatrolog. Mówi o sobie: szczęśliwa emerytka. Ale jej pasją są góry. Dwukrotnie zdobyła 28 szczytów Korony Gór Polskich. Przeszła też trzy najważniejsze szlaki górskie: Beskidzki, Sudecki i ostatnio Świętokrzyski. Posiada również odznakę Diadem Gór Polskich za wejście na 80 najwyższych szczytów w 30 pasmach i masywach naszego kraju. Na każdym ze szczytów fotografowała się z flagą Gdyni. Pięć lat temu prezydent miasta Wojciech Szczurek nagrodził ją pamiątkowym medalem Civitas e Mari, któremu przyświeca motto „tym, którzy odważnie realizują swoje marzenia”.
Nie wstydzi się tego że jest katoliczką. Nawet jak jest w górach na szlaku, to stara się nie opuszczać niedzielnej mszy świętej. – Moja duchowość na szlakach jest często większa niż w domu – przyznaje Janina Wielgoszyńska.
W obliczu śmiertelnej choroby, która ją zaatakowała, stawia sobie pytania o rzeczy ostateczne. – Rozmawiam z panem Bogiem i stawiam pytania. Ale nie tracę ani wiary w Boga, ani wiary w uzdrowienie. Moja choroba nie zmieniła mnie ani nie nadkruszyła mojego myślenia o sprawach ostatecznych. Oddzielam kościół od pana Boga. Moja wiara jest silna. Nie zrezygnuję z wyznawanych wartości. Wyniosłam je z domu. Wielkim autorytetem i najbliższym mi człowiekiem była moja mama. Ona też była wierząca – opowiada Janina Wielgoszyńska.
– Na 93-kilometrowej trasie Szlaku Świętokrzyskiego odwiedziłam sanktuarium na Świętym Krzyżu, gdzie znajdują się relikwie z krzyża, na którym konał Chrystus. Podczas mojego wędrowania nie omijam miejsc świętych lub historycznych. Prudnik czy Komańcza, gdzie więziony był prymas Stefan Wyszyński, też znalazły się na mojej drodze. Podczas tych wędrówek wiele się dowiedziałam i poznałam – miejsc, ludzi, sytuacji. Gdy idę, raczej nie rozmawiam na tematy duchowe. Nie rozmawiałam też na temat swojej choroby. I tym razem na szlaku pomógł pan Bóg oraz tabletki przeciwbólowe – dodaje.
Posłuchaj audycji „Ścieżki wiary”, którą prowadzi Anna Rębas:
Anna Rębas/am








