Teresa Żyła pochodzi z katolickiej rodziny. Mieszka w Elblągu. Urodziła czterech synów i przez wiele lat była dla nich zarówno matką, jak i ojcem. Po 26 latach trudnego małżeństwa rozwiodła się i wyjechała do Anglii.
Tęsknota za rodziną sprawiła, że wróciła do Polski. Tutaj poznała przyjaciela. Gdy zmarł – załamała się.
– Szukałam pocieszenia w alkoholu i doszłam do momentu, w którym nie chciałam już żyć – opowiada Teresa.
Uratował ją syn. Powiedział :„Mamo, nie rób tego. Idź do spowiedzi, znajdź wspólnotę. Bóg cię nie opuści”.
– Posłuchałam. W tych słowach spotkałam Jezusa. Dziś mam wspólnotę, własne mieszkanie, posługuję jako wstawiennik i daję świadectwo o tym, co Bóg dla mnie uczynił. Jezus przywrócił mi radość i nadzieję. „Pan jest moim Pasterzem, nie brak mi niczego” – dodaje.
Posłuchaj całej rozmowy:
Anna Rębas/aKa








