Nie wiadomo, czy miasto byłoby stać na utrzymanie tak dużego obiektu jak Sopot Centrum – twierdzą radni miasta, którzy o przyszłości budynku rozmawiali w audycji „Strefa Samorządowa”. Bałtycka Grupa Inwestycyjna ogłosiła upadłość. Majątek zostanie prawdopodobnie sprzedany przez syndyka w przetargu nieograniczonym.
Pojawiły się sugestie, między innymi ze strony radnych Prawa i Sprawiedliwości, że nieruchomość mógłby przejąć samorząd.
– Zakup obiektu jest dużym ryzykiem. Należy się zastanowić, co Sopot miałby w tak wielkich budynkach prowadzić. Miasto nie jest od tego, by zajmować się działalnością komercyjną i zaspokajaniem potrzeb mieszkańców. To wymaga obszernej analizy, na którą przyjdzie czas. Teraz jest za wcześnie – wskazał Jarosław Zawada z Koalicji dla Sopotu.
– Spójrzmy na sytuację Sopotu Centrum. Nieracjonalne jest kupowanie budynku, nawet jeśli nie weźmiemy pod uwagę kwoty, która zostanie zaproponowana – stwierdziła Grażyna Czajkowska z klubu Kocham Sopot.
– Odzyskanie gruntów i brak pozwolenia na to, by utrzymywały się w tym miejscu pustostany, jest dobrym wyjściem. To lepsze rozwiązanie niż remont Zatoki Sztuki za 27 milionów złotych, remont ratusza za 92 miliony złotych czy budowa muzeum Opery Leśnej za 60 milionów złotych – ocenił Piotr Meler z Prawa i Sprawiedliwości.
W Sopot Centrum mieści się miejska biblioteka. Umowę na jej działalność w tej lokalizacji przedłużono na kolejnych dziesięć lat.
Posłuchaj całej rozmowy prowadzonej przez Joannę Stankiewicz:
mk





