Wspomnienia kilkudziesięciu osób z czasów powojennych zebrało Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Wywiady są nagrywane, a także spisywane.
– Udało nam się wspólnie dotrzeć do wielu osób, które osiedliły się w Słupsku po 1945 roku, ale nie tylko. Są też opowieści autochtonek, które zostały w mieście, mimo że mogły wyjechać do Niemiec. Staramy się zbierać i nagrywać te rozmowy w formie wideo – czasem u nas, w muzeum, a czasem, ze względu na stan zdrowia czy mobilność bohaterów opowieści, w ich domach. To są różne wyznania. Czasem upływ czasu zaciera wspomnienia, ale zdarzają się też sytuacje, gdy to, co działo się kilkadziesiąt lat temu, jest opowiadane bardziej szczegółowo niż wydarzenia niedawne. Mamy również możliwość prześledzenia, gdzie osiedlali się ludzie wysiadający z pociągów repatriacyjnych. Na przykład ulica Gdyńska w Słupsku to osadnicy, którzy przyjechali w sporej części z Grodna. Takich opowieści jest wiele i staramy się zarejestrować ich jak najwięcej – opowiada Katarzyna Maciejewska z Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.
Część rozmów została już nagrodzona w ramach projektu „Tożsamość w zagrożeniu” autorstwa Katarzyny Maciejewskiej i Doroty Hanowskiej.
Posłuchaj:
Przemysław Woś/puch








