Na wykorzystanie zaległego urlopu zostało niewiele czasu. Zbliżający się koniec września to krytyczny moment zarówno dla pracowników, jak i pracodawców.
Jak wyjaśniał Witold Polkowski w audycji „Prawo Pracy”, przepisy celowo wprowadzają sztywny termin, aby przeciwdziałać patologicznemu kumulowaniu dni wolnych, które z założenia powinny służyć regularnej regeneracji sił pracownika.
– Warto podkreślić, że pracodawca ma w tym okresie pełne prawo do wysłania podwładnego na zaległy urlop bez jego zgody, co jednoznacznie potwierdza ugruntowane orzecznictwo Sądu Najwyższego. Dla firm zignorowanie tego obowiązku oznacza realne ryzyko dotkliwych kar finansowych nakładanych przez Państwową Inspekcję Pracy, dlatego działy kadr działają obecnie pod dużą presją czasu – tłumaczył.
– Pracownicy z kolei muszą pamiętać, że urlop wypoczynkowy nie jest skarbonką, co oznacza, że w trakcie trwania zatrudnienia nie można go dowolnie wymienić na gotówkę, a ekwiwalent finansowy przysługuje wyłącznie przy definitywnym rozwiązaniu umowy – dodał.
Posłuchaj:
Joanna Merecka-Łotysz/aKa








