Nie często zdarza się, by auto koncepcyjne trafiło do seryjnej sprzedaży w niemal niezmienionej formie. Tak stało się jednak z Toyotą C-HR.
W gamie japońskiej marki brakowało dotąd kompaktowego crossovera, który mógłby konkurować choćby z Nissanem Qashqaiem.
FUTURYSTYCZNY KSZTAŁT
C-HR przyciąga futurystycznym kształtem, zawieszonym w powietrzu dachem, klamką tylnych drzwi umieszczoną w górnym rogu i wypukłościami tylnej klapy. Drugiego takiego nie znajdziemy na drogach, choć da się w nim odnaleźć elementy RAV-4, Nissana Juke i Hondy Civic.
POPULARNA HYBRYDA
Jednostka napędowa pochodzi natomiast od Toyoty Prius. Osiemdziesiąt procent klientów C-HR wybiera właśnie hybrydę. Zestaw silników produkuje 122 KM i na 100 km katalogowo zadowala się 3,6-4,0 litrami benzyny. Alternatywą jest silnik 1,2 Turbo o mocy 116 KM. Cennik zaczyna się od 79 900 złotych.
Samochód do testów użyczyła firma Toyota Carter Gdańsk.
Posłuchaj audycji:
Sebastian Kwiatkowski/Tomasz Galiński/mili







