– Pierwsza rzecz to kryzys wizerunkowy, który przeżywają te osoby. To medialnie nagłaśniane tematy i byli prezesi przeżywają własne dramaty. To bardzo istotne. Kolejną rzeczą podejście na styku dwóch światów: komercyjnego, gdzie wyznacznikiem jest praca firmy i politycznego, który jest poza merytoryczny. Jestem ciekawa, kiedy będziemy w stanie wznieść się ponad to wszystko – mówi Joanna Staniszewska.
Radni Słupska nie przyszli na sesję nadzwyczajną ws. ringu
Nie będzie zażalenia na decyzję Prokuratury Okręgowej w...







