Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Jan bez domu

24 września 2017 14:30
w Opinie
A A

Wyszedłem z baru. Do załatwienia miałem kolejną sprawę. Ruszyłem w kierunku kantoru, gdzie chciałem wymienić złotówki na euro. Mój syn, Dawid wyjeżdżał do Hiszpanii. Szedłem zdecydowanym krokiem, kiedy podszedł do mnie bezdomny. Nie dałem mu nawet dojść do słowa. – Nie mam czasu, spieszę się – powiedziałem – i udałem się w swoim kierunku.

Kantor był odległy o dobre dwieście metrów. Wymieniłem pieniądze i spojrzałem w stronę, gdzie zaczepił mnie mężczyzna. Zauważyłem, że właśnie stoi przed tymże samym barem mlecznym przy al. Grunwaldzkiej w Gdańsku-Wrzeszczu. Chwilę później dostał „kosza” od kolejnej osoby. Postanowiłem do niego wrócić. 

– To co pan ode mnie chciał? – zapytałem, po czym po chwili sam sobie odpowiedziałem. – Pewnie obiad? 
– Tak, drogi panie – usłyszałem. 
– To zapraszam do baru – powiedziałem – i ruszyłem w stronę drzwi. 
– Ale ja nie mogę wejść. Pani z baru powiedziała, że śmierdzę i nie mogę wchodzić.

To jednak już mnie nie obchodziło, byłem zdecydowany… W barze, Jan, bo tak miał na imię, zamówił placki i chłodnik. Twierdził, że placków nie jadł osiem lat. Nie wydało mi się to prawdą, ale nie wnikałem, postanowiłem nic nie oceniać. Bardziej chyba mi zależało, aby z nim trochę pobyć. Mimo, że kilka minut wcześniej zjadłem obiad, także i sobie kupiłem zupę. Usiedliśmy i rozmawialiśmy. 

Mężczyzna od ośmiu lat był bezdomny. Wyszedł z domu. Zostawił wszystko, kiedy dowiedział się, że żona go zdradziła. Nie miał dzieci, nie miał nikogo. Latem mieszkał w lesie. A że lato w tym roku mokre, często ogrzewał się przy… świecy. Na moje stwierdzenie, że to niebezpieczne, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: – I co z tego. Zimą pomieszkiwał na klatkach schodowych, ale ludzie go przeganiali. 

– Ludzie się boją – próbowałem tłumaczyć. 
– A czy ja im chcę coś zrobić? – zapytał z przekonaniem w głosie.

Nie zawsze rozmowa się kleiła. Kiedy nastawała cisza, on za każdym razem dziękował za posiłek. Mnie to nie przeszkadzało. Nauczyłem się już, że cisza może powiedzieć o człowieku więcej niż tysiące słów, jej „zagadywanie” – również. Z tego spotkania i naszej rwanej rozmowy zapamiętałem szczególnie ten fragment: – Też kiedyś byłem na fali – stwierdził. – Wszystko się dobrze układało. Miałem żonę, pracę w Niemczech, aż pewnego razu wszystko straciłem. Wyszedłem z domu. Spadłem. Życie jest jak fala…

Życie jak fala. Każdy ma swoją falę – większą czy mniejszą. Kiedy jesteśmy na wznoszącej, mamy kontrolę nad tym, co się dzieje. Płyniemy do góry, w każdej chwili możemy też zmienić kurs. Ba, możemy nawet odpocząć i przestać płynąć. Niestety, upadki bywają bardzo bolesne. Idziemy pod wodę i mimo walki, toniemy. Czasami nie wiemy co się stało. Wystarczy chwila, aby wszystko stracić. Kiedy mamy trochę siły czy może szczęścia, pojawia się szansa, aby zacząć raz jeszcze. Wtedy naprawdę potrzebujemy pomocy. Czasami ktoś zaryzykuje i podpłynie, ktoś z rodziny czy przyjaciół. W takim momencie bardzo ważna jest uwaga – ta chwila, kiedy zatrzymujemy się i wysłuchujemy tego drugiego. Podajemy mu pomocną dłoń.

Jan znalazł się prawie na dnie, i wiele dobrego musi się zdarzyć, aby się stamtąd wydostał. Jedno w tym spotkaniu okazało się niesamowitym i pozytywnym doświadczeniem. Świadomość, jak niewiele trzeba, aby poznać drugiego człowieka – nie bojąc się go, nie odpychając, wykazując otwartość i chęć rozmowy. Jan podarował mi kawałek siebie, podzielił się tym, co miał najcenniejszego – szczerością i życiowym doświadczeniem. Ja byłem z nim. Myślę, że każdy wyszedł z tego spotkania bogatszy.

                                                                                                                                          Marcin Dybuk 
Tagi: bezdomnośćfelietonopinie

REKLAMA

NAJNOWSZE

(fot. Gmina Dębnica Kaszubska)
Słupsk

Nowe defibrylatory za 18 tysięcy złotych w Dębnicy Kaszubskiej

Trzy defibrylatory zainstalowano na budynkach użyteczności publicznej w...

Martyna Krawcewicz
30 marca 2026 - 14:01
(fot. Pixabay)
Wiadomości

Coraz większe konsekwencje za brawurową jazdę. Drift i jazda na jednym kole surowo karane

Piraci drogowi od 30 marca mają kolejną okazję,...

Martyna Krawcewicz
30 marca 2026 - 13:42
(Fot. KMP Gdynia)
Trójmiasto

Diler zatrzymany w Gdańsku. Miał niemal dwadzieścia kilogramów narkotyków

Blisko 20 kilogramów narkotyków przejęli gdańscy kryminalni podczas...

u.adahs
30 marca 2026 - 13:05

ZOBACZ TAKŻE

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Słupsk

Szansa na nowy start w życiu. Gmina Redzikowo buduje mieszkania wspomagane dla osób w kryzysie

2026-03-15
(fot. Pixabay)
Kociewie

Czujność policjantów uratowała życie wyziębionego mężczyzny

2026-02-18
(fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)
Trójmiasto

Nadciągają mrozy. Autobus SOS w Gdańsku zmienia godziny kursowania [ROZKŁAD JAZDY]

2026-02-13
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • 80 lat Radia Gdańsk
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Polecamy
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.