Koloniami zajmuje się między innymi ojciec werbista Jacek Wojciszko. – Werbiści mają bardzo dużą grupę osób świeckich, które ich wspierają. Dlatego pojawił się pomysł, żeby zrobić im wakacje. To taka alternatywna forma spędzenia wolnego czasu. Idea się przyjęła na polskim rynku, a dokładniej w polskim Kościele. Mamy tu uczestników z całej Polski, z różnych parafii – mówi.
– Ocypel to jest stan umysłu. Na nasze misje niektóre osoby przyjeżdżają jako dzieci i po wielu latach uczestniczenia stają się opiekunami – zaznacza.
Dokładnym dowodem takiej osoby jest Szymon Sołtysek z Trójmiasta. – Jestem przed 30, ale to nie znaczy, że będę omijał takie miejsca. Jeżeli człowiek wyrósł w takim miejscu i się w nim wychował, to raczej nie chce się z niego uciekać. Dowodem na to są Światowe Dni Młodzieży, 2,5 miliona ludzi przyznało się do Boga. Na pierwsze misje jeździłem, jak miałem 10 lat. Praca opiekuna jest oczywiście za darmo, to wolontariat. Nie potrafię wyjaśnić fenomenu tego miejsca. Jako człowiek wierzący mogę powiedzieć, że to Bóg. Ale może jest inaczej – tłumaczy nam.







