To czas na pierwsze analizy. Sezon 2016/17 oficjalnie dobiegł końca, a nasi dziennikarze rozliczają piłkarzy z realizacji – bądź też nie – założonych celów. – W Gdańsku powinien znaleźć się nowy napastnik, słyszymy.
W Gdyni cel był jasny: utrzymać się w Ekstraklasie. Choć na początku sezonu brzmiał on mocno zachowawczo, wraz z upływającymi kolejkami ligowymi coraz bardziej sprowadzał gdyńskich piłkarzy na ziemię. Ostatecznie udało się go zrealizować, a wartość dodana w postaci Pucharu, pucharów i meczu o Superpuchar Polski dała powody do dodatkowej radości – radości, której nie byłoby bez zatrzymania w Gdyni rozgrywek Ekstraklasy.
Gdańsk cel miał znacznie wyższy. Biało-zieloni z upragnieniem czekali na przełamanie fatum i spełnienie marzeń o piłkarskiej Europie. To udałoby się, gdyby nie fakt, że – mocno niespodziewanie – wspomniana Europa zawita w przyszłym sezonie w Gdyni. W przeciwnym wypadku osiągnięte przez Lechię czwarte miejsce w zupełności wystarczyłoby gdańszczanom do pełni szczęścia.
Posłuchaj audycji:
„TO DLA NASZ DUŻY CIOS”
– Mario Maloca mówi: „Pogubiliśmy za dużo punktów”, Sebastian Mila: „To dla nas duży cios”, Ariel Borysiuk wyraża niedosyt: „Liczyliśmy na więcej”. Każdy zdeklarował, że to czwarte miejsce jest wielkim nieszczęściem – mówił w studio Radia Gdańsk Włodzimierz Machnikowski.
– Nie liczyłem na to, że Lechia zdobędzie mistrzostwo Polski, to marzenie, które wydawało mi się zbyt odległe. Ale europejskie puchary były na wyciągnięcie ręki i ponownie czegoś zabrakło – dodaje Wojtek Luściński. Zabrakło dokładnie czwarty sezon z rzędu, bo tyle już razy Lechia Gdańsk zajmowała w tabeli pierwsze z miejsc niepromowanych kwalifikacjami do piłkarskiej Europy.
CZAS NA ZMIANY?
– Wydaje mi się, że w Lechii powinny nastąpić zmiany. Nie wiem, czy personalne, czy powinny mieć miejsce dodatkowe transfery. Ale ten sezon pokazał, że w Gdańsku jest kilka mankamentów – dodaje nasz dziennikarz.
Wyjątkowo udany sezon ma za sobą napastnik biało-zielonych Marco Paixao, który zdobywając 18 bramek został współliderem klasyfikacji strzelców sezonu 2016/17.
– Mam wrażenie, że w Gdańsku powinien znaleźć się nowy napastnik, bardziej mobilny – kontynuuje mimo to Wojtek Luściński. – Istotny jest też wiek – wtrąca Włodzimierz Machnikowski, zauważając, że Portugalczyk szczyt formy strzeleckiej może mieć już za sobą.
W GDYNI ZMIANY RÓWNIEŻ BĘDĄ
Sprostawszy postawionemu przed sobą wyzwaniu, Leszek Ojrzyński otworzył sobie drogę do nowej umowy z żółto-niebieskimi. W poniedziałek, na godziny przed wyjazdem na zasłużony urlop, trener przedłużył kontrakt z Arką na kolejny sezon. Wie jednak, że utrzymanie w Ekstraklasie nie spowoduje, że pracy będzie mniej.
Pierwsze jej etapy należały będą jednak do działaczy klubowych. – Przekazałem dyrektorowi sportowemu listę piłkarzy, których widziałbym w drużynie – zdradził szkoleniowiec. – Powiedziałem działaczom, że jeśli będzie dostępny lepszy zawodnik od tego, którego mamy, i jeśli będzie on na naszą kieszeń, to wiadomo, że stawia się na tego lepszego. Tu nie może być sentymentów – powiedział stanowczo.
– Nie wyobrażam sobie, że Arka na papierze będzie słabszą drużyną od tej obecnej. Gramy przecież w europejskich pucharach, mamy mecz o Superpuchar. W lidze będziemy inaczej postrzegani, już nie jako beniaminek – zapowiada Ojrzyński.
Na „Piłkarski wtorek” zapraszamy na antenę Radia Gdańsk co tydzień o godz. 14:05.







